fot. PAP/Tomasz Gzell

W okresie wyborczym mogą rozpocząć się kolejne protesty

W drugiej połowie maja, przy okazji wyborów, kolejne grupy chcą wychodzić na ulice. Swoje niezadowolenie manifestować mają niepełnosprawni i ich opiekunowie, fizjoterapeuci oraz pracownicy wymiaru sprawiedliwości.

Trzy dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w Warszawie ma się odbyć protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Taką zapowiedź złożyła organizatorka protestu z 2018 roku w Sejmie Iwona Hartwich.

Protestować mają także fizjoterapeuci, którzy chcą, aby ich pensje wzrosły o 1600 zł, czyli o 100 procent. Obecne pensje nazywają „głodowymi” i do głodówki pod koniec mają się przygotowują – mówi Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii.

– 1600-1800 zł dla fizjoterapeuty po stadiach z pięcioletnim stażem, 80 proc. osób w systemie państwowym tyle zarabia – wskazuje Tomasz Dybek.

Oprócz tego chcą szkoleń, adekwatnej wyceny świadczeń, lepszego dostępu pacjenta do fizjoterapeuty. Protest głodowy poprzedzi protest włoski.

– Odpowiednie wykonywanie danych procedur, spowolnienie celowe lub mniej celowe, edukowanie pacjenta, jaką rolę w systemie odgrywa fizjoterapeuta – wyjaśnia Tomasz Dybek.

Protest rozpoczęli już za to pracownicy wymiaru sprawiedliwości, którzy przed resortem bezterminowo rozbili miasteczko.

– Nie mamy prawa do strajku. Osoby, które będą – na razie do odwołania – w miasteczku przebywać, są na swoich urlopach wypoczynkowych – mówi Edyta Odyjas z NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa.

Przypomina także, że przestawione w marcu postulaty nie spotkały się z żadnymi propozycjami rządu.

– Chodzi nam o to, aby jeszcze w tym roku uzyskać wzrost wynagrodzenia. Nasze postulaty są niezmienne. Chcemy tak, jak służby mundurowe 1150 zł – 650 w tym roku i w przyszłym kolejne 500 zł – zaznacza Edyta Odyjas.

Sytuacja pracowników wymiaru sprawiedliwości wynagrodzeń jest bardzo niejasna – mówi Majka Jagielak ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.

– W prokuraturach rejonowych na tych samych stanowiskach jest różnica nawet do 2 tys. złotych. Nie może tak być – podkreśla Majka Jagielak.

Zamiast upominać się co roku o podwyżki, chcemy, aby rozpoczęto prace nad przygotowaną w resorcie, z naszą pomocą, ustawą – apeluje Iwona Nałęcz-Idzikowska ze Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP.

– Nasz ustawa gwarantowałaby nam, jeśli Sejm w tym roku – w maju przede wszystkim – wdrożył prace nad naszą ustawą – mówi Iwona Nałęcz-Idzikowska.

Ci ludzie pracują ciężko i powinni zarabiać znacznie więcej. W tej chwili mamy jednak takie możliwości budżetowe – podkreśla wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

– Za czasów rządów Platformy ta grupa przez parę dobrych lat dostała zero podwyżek, Za naszych rządów średnio ta grupa otrzymała 700 zł podwyżki. Uważam, że powinni zarabiać więcej. Daliśmy znacznie więcej niż poprzednicy. Coś trzeba do czegoś porównać – wskazuje Patryk Jaki.

Czy organizowane w ostatnich dniach kampanii do Parlamentu Europejskiego protesty wpłyną na decyzje wyborców?

– Myślę, że wyborcy nie będą kierowali się protestami czy tym, co zobaczą w telewizorze, ale tym, co dla nich zrobiono przez ostatnie lata. Te wszystkie programy, które zostały uruchomione, dotyczyły tego, żeby życie w Polsce było na coraz lepszym poziomie. To będzie brane pod uwagę – podkreśla Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Choć większość żądań ma uzasadniony charakter, to jednak organizowanie protestów na kilka dni przed wyborami ma oczywisty wydźwięk presji politycznej – dodaje Marcin Krzyżanowski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj