W obronie prześladowanych chrześcijan

Dziś na Rynku Głównym w Krakowie odbyła się kolejna pikieta w obronie prześladowanych chrześcijan. Wydarzenie zorganizowała „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”.

Chrześcijanie są najbardziej prześladowani w Iraku, Syrii, Nigerii, Erytrei, Pakistanie oraz Indiach. Trudna sytuacja jest także w Korei Płn. oraz w Chinach.

– Wiek XXI, który dopiero się rozpoczął to już jest liczba 170 tys. chrześcijan, którzy oddali swoje życie za to, że są wyznawcami Jezusa Chrystusa. Co warto podkreślić – co 5 minut na świecie ginie chrześcijanin – mówi ks. Paweł Kaczmarczyk z organizacji „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”.

Liczby podawane przez statystyków, odnoszące się do prześladowań chrześcijan są jednak bardzo zaniżone.

– O ogromnej ilości tych ludzi, którzy giną nawet nie wiemy – dodaje ks. Paweł Kaczmarczyk.

Dzisiejsza pikieta to wyraz solidarności z naszymi siostrami i braćmi w wierze, którzy są prześladowani za wierność Chrystusowi.

– Chcemy uwrażliwić Polaków na problem prześladowania chrześcijan, który jest często zapominany przy debacie na temat ostatnich wydarzeń zwłaszcza na wschodzie – wyjaśnia wolontariusz Michał Czerw.

– Staramy się być głosem tych, którym odbiera się prawo do życia. Milczą o tym największe organizacje broniące praw człowieka, chociaż to chrześcijanie są największą grupą prześladowaną obecnie na świecie. Chcemy zwrócić na to uwagę przechodniów i poruszyć ich serca – wyjaśnia Aleksandra Antoniak, uczestniczka pikiety.

Wolontariusze rozdawali dziś specjalne broszury informacyjne. Symboliczne były także ich stroje. Byli ubrani w pomarańczowe kombinezony, w jakie ubierani są chrześcijanie prowadzeni na egzekucje dokonywane przez dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego.

– W takich ubraniach często, bo nie zawsze, ale bardzo często są zabijani chrześcijanie w Iraku, Syrii i innych krajach. Ubieramy je na znak symbolu utożsamiania się z tymi ludźmi, jako chrześcijanie, jako uczczenie ich pamięci – podkreśla Paweł Mętel, wolontariusz.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj