fot. PAP

W Niemczech nasila się dyskusja o eutanazji

Zwolennikiem całkowitego zakazu i penalizacji form eutanazji jest m.in. niemiecki minister zdrowia. Głęboko podzielone są także Izby Lekarskie.

W czwartek grupa posłów koalicji rządzącej – CDU, CSU i SPD przedstawiła w Berlinie propozycję ustawy postulującej wzmocnienie prawa pacjenta do samostanowienia o zakończeniu życia; dopuszcza też warunkowo dobrowolną pomoc lekarza w samobójstwie nieuleczalnie chorego.

Obecnie niemieckie prawo zakazuje udzielania „aktywnej pomocy” powodującej szybką śmierć; lekarzom, grozi za to m.in. utrata licencji na wykonywanie zawodu.

To co dzieje się w Niemczech potwierdza słowa św. Jana Pawła II, który mówił o „kulturze śmierci i spisku przeciwko życiu” – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Niebezpieczne są manipulacje nazewnictwem; mają one na celu odwrócić uwagę społeczeństwa od istoty eutanazji – dodał bioetyk.

– Tutaj w sposób absurdalny przypisuje się człowiekowi możliwość samostanowienia o sobie w warunkach wyjątkowego ograniczenia. To jest sprzeczność sama w sobie. Im bardziej jestem ograniczony cierpieniem, tym bardziej jestem uzależniony od otoczenia, tym mniejsze mam pole manewru do tego, aby podejmować swobodną, zupełnie wolną decyzję. Natomiast chcę zwrócić uwagę na to, że ta argumentacja zezwalająca na eutanazję ze względu na ekstremalne cierpienie, obnaża bardzo tragiczną rzeczywistość naszej współczesności – brak dowartościowania cierpienia. Powołam się tutaj na postawę i nauczanie Ojca Świętego Jana Pawła II, który w cierpieniu widział ogromną wartość, widział czynnik zbawczy, ocalający i ratujący świat – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Co istotne, Niemcy nie używają terminu „eutanazja”. Zastępują go słowem „pomoc przy śmierci”. W listopadzie w Bundestagu ma się odbyć debata nt. eutanazji.

Uchwalenie ustawy regulującej dopuszczalność „zabijania na życzenie” planowane jest w 2015 r.

RIRM

drukuj