fot. flickr.com

W nalotach koalicji zginęło 10 przywódców IS

W nalotach dowodzonej przez USA koalicji na pozycje Państwa Islamskiego (IS) przeprowadzonych w tym miesiącu zginęło 10 przywódców tej organizacji. Wśród nich są osoby odpowiedzialne za planowanie zamachów w Paryżu – podał pułkownik Steve Warren, rzecznik dowodzonej przez USA koalicji.

– W ciągu ostatniego miesiąca zabiliśmy 10 przywódców ISIL (Islamskie Państwo Iraku i Lewantu – poprzednia nazwa IS), w tym osoby zaangażowane w planowanie ataków i powiązane z zamachami w Paryżu – powiedział pułkownik Warren.

Jednym z zabitych jest Abdul Kader Hakim, który miał ułatwiać bojownikom przeprowadzanie zagranicznych operacji i był powiązany z osobami odpowiedzialnymi za akty terroru w Paryżu. Hakim zginął podczas bombardowania Mosulu na północy Iraku 26 grudnia.

Natomiast podczas nalotu przeprowadzonego dwa dni wcześniej w Syrii zabito Szaraffe’a al Mouadana, członka IS bezpośrednio powiązanego z podejrzewanym o zorganizowanie zamachów w stolicy Francji Belgiem marokańskiego pochodzenia, 28-letnim Abdelhamidem Abaaoudem. Zdaniem Warrena Mouadan planował dalsze zamachy na zachodnie cele.

Rzecznik sił koalicji podkreślił, że naloty bezpośrednio przekładają się na ostatnie sukcesy w walkach na lądzie przeciwko IS. Ostatnio armia iracka odbiła stolicę jednej z irackich prowincji – Ramadi.

Jak ustalono, 13 listopada zamachów w Paryżu dokonały trzy skoordynowane komanda terrorystów, w sumie składające się z dziewięciu osób. Trzech terrorystów uderzyło w pobliżu Stade de France, trzech w sali koncertowej „Bataclan”, a trzech zaatakowało w pełnych gości barach i restauracjach. Zabili 130 osób i ranili ponad 350. Do zamachów przyznało się IS, twierdząc, że był to odwet za francuskie naloty na ich pozycje.

PAP/RIRM

drukuj