fot. PAP

Fala wezbraniowa na Wiśle

Na Wiśle formuje się fala wezbraniowa po opadach deszczu; w Krakowie stan alarmowy spodziewany jest w sobotę, a w Warszawie 22-23 maja – poinformował główny synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Rafał Bąkowski.

W ocenie IMGW opady słabną. Bąkowski powiedział w piątek na konferencji prasowej, że strefa opadów na południowym wschodzie kraju przesuwa się powoli na Zachód – objęła już woj. opolskie i dolnośląskie. Padać będzie tam w piątek i w nocy z piątku na sobotę; wielkość opadów osiągnie 20-30 mm, a lokalnie 40 mm.

Za opady – jak mówił Bąkowski – odpowiada układ niskiego ciśnienia znad Rumunii i Słowacji. „Układ wypełnia się i słabnie” – dodał. Przypomniał, że właśnie ta sytuacja baryczna spowodowała obfite opady na Podkarpaciu i w południowej Małopolsce, rzędu od 80 do nawet 120 mm.

Według prognoz Instytutu, padać ma jednak mniej. Jak oceniono, w woj. mazowieckim, świętokrzyskim i lubelskim w piątek spadnie ok. 20 mm deszczu. Wskazał, że strefa opadów przesuwa się nad Opolszczyznę i Dolny Śląsk, gdzie może spaść nawet do 30 mm deszczu. W tej sytuacji – mówił Bąkowski – trzeba się liczyć z lokalnymi podtopieniami, bo suma opadów w ostatnich trzech dniach grubo przekroczyła średnią za cały miesiąc.

IMGW ocenia, że nie ma bezpośredniego zagrożenia powodzią, jednak może dojść do takich zdarzeń jak np. przerwanie wału wzdłuż rzeki – co lokalnie mogłoby taką groźbę spowodować. „Sumy opadów się zmniejszają, ale nadal musimy się liczyć z deszczem” – zaznaczył Bąkowski. Dodał, że od niedzieli będzie cieplej – powyżej 22 stopni, ale trzeba będzie liczyć się z burzami i opadami gradu.

Stan ostrzegawczy w dorzeczu Wisły przekroczony jest obecnie w 50 miejscach, a stan alarmowy w 48. „W górnej części dopływów Wisły są stany alarmowe, a w dolnej – w najbliższym czasie jeszcze będziemy obserwować wzrosty stanów wód” – podał Bąkowski. IMGW przewiduje, że fala wezbraniowa na Wiśle dotrze w sobotę do Krakowa, a w Warszawie spodziewana jest około 22-23 maja. „

Współpracujemy ze strażą, policją i innymi służbami, by te stany wód przeprowadzić do Bałtyku” – zapewnił Bąkowski. Podkreślił, że trzeba mieć na względzie zarówno opady, jak i poziom wody w zbiornikach retencyjnych oraz charakterystykę wzbierających szybko górskich potoków. „Nie wszystkie wody spłynęły już do Wisły” – podkreślił. Bąkowski ocenia, że przewidywania IMGW z ostatnich dni co do opadów atmosferycznych były trafne.

„Były różne doniesienia w mediach na temat możliwości powodzi, ale nasze prognozy się sprawdziły” – powiedział, pytany czy nie przeszacowano zagrożenia nawałnicą. Zaznaczył, że opady z trzech dni były większe niż miesięczna średnia.

 

PAP

 

drukuj