sxc.hu

W kopalni Sośnica wciąż pali się metan

Do czwartkowego poranka ratownikom nie udało się ugasić płonącego metanu, który zapalił się we wtorek wieczorem w wyrobiskach kopalni Sośnica w Gliwicach. Rozpoczęło się wiercenie otworu, którym środki gaśnicze będą podane bezpośrednio do epicentrum pożaru.

„Akcja pożarowa cały czas trwa, sytuacja jest stabilna. Otwór wiercony jest z pokładu położonego powyżej tego, gdzie nastąpił pożar. Po zakończeniu tych prac będzie można tą drogą podać środki chemiczne, które powinny ugasić płonący metan” – powiedział rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia Sośnica-Makoszowy, Zbigniew Madej.

Ratownicy już wcześniej próbowali gasić pożar 950 m pod ziemią środkami chemicznymi – proszkowymi i mineralnymi, nie przyniosło to jednak rezultatu. Eksperci liczą, że będzie to skuteczne, jeżeli – dzięki odwiertowi – uda się skierować środki gaśnicze bezpośrednio w rejon epicentrum pożaru.

W środę po południu z zagrożonego rejonu wycofano ratowników ze względu na ich bezpieczeństwo; nadal nie mogą tam wejść. Zrezygnowano też z budowy jednej tamy; zamiast tego odseparowany od pozostałych wyrobisk ma być cały rejon wokół pola pożaru. Dwaj górnicy, którzy w wyniku zapalenia metanu zostali niegroźnie poparzeni, nadal leczeni są w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Nadzór górniczy wyjaśnia natomiast, co pracownicy zajmujący się podziemnym transportem robili w pobliżu tamy izolacyjnej, gdzie doszło do zapalenia. Rzecznik Kompanii nie chciał komentować informacji, że zapłon metanu mógł być zainicjowany ogniem z papierosa. Przypomniał, że palenie papierosów pod ziemią jest absolutnie niedopuszczalne. Pożar unieruchomił jedną z czterech ścian wydobywczych kopalni Sośnica-Makoszowy. Pozostałe ściany eksploatowane są normalnie.

Przyczyny i okoliczności wypadku wyjaśnia Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach pod nadzorem Wyższego Urzędu Górniczego. W kopalni Sośnica obowiązuje czwarty, najwyższy stopień zagrożenia metanowego. W kwietniu 2008 r. doszło tam do nagłego wypływu olbrzymiej ilości metanu w wyrobisku 840 m pod ziemią. Nikomu nic się nie stało, zjawisko było jednak analizowane przez naukowców. Wypływ metanu był długotrwały – w ciągu kilku dni do wyrobiska wypłynęło blisko 350 tys. m sześc. gazu. Trzeba było zamknąć ścianę wydobywczą w tym rejonie.

Ówczesne badania potwierdziły, że kopalnia Sośnica należy do szczególnie narażonych na takie zjawiska. W polskich kopalniach z pokładów metanowych wydobywa się ok. 80 proc. węgla. Znacząca część wydobycia pochodzi z miejsc zaliczanych do czwartej, najwyższej kategorii zagrożenia metanowego. Za najbardziej narażone w tym zakresie uznaje się, oprócz Sośnicy, także kopalnię Knurów-Szczygłowice i zakłady Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

PAP

drukuj