fot. gadowskiwitold.pl

W. Gadowski: Zwalczanie „mowy nienawiści” służy zwalczaniu tych, którzy mają odmienne poglądy

Gdyby zwalczanie mowy nienawiści miało przynieść zwalczenie nienawiści, to lewica nigdy nigdzie by tego nie wprowadziła, bo oni żywią się nienawiścią: od czasów Marksa, kiedy wytworzyło się pojęcie klas, do dzisiaj. Czemu więc służy zwalczanie mowy nienawiści? Zwalczanie „mowy nienawiści” służy zwalczaniu tych, którzy mają odmienne poglądy – zaznaczył red. Witold Gadowski w „Komentarzu Tygodnia”.

Dziennikarz odniósł się do atmosfery w sferze publicznej wytworzonej po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wskazał, że tę tragedię wykorzystuje się w maszynie politycznej.

– Chciałoby się powiedzieć: tu jest miejsce dla księdza, tu jest miejsce dla osób, które zajmują się sprawami ostatecznymi; nie ma tu miejsca dla polityków, dziennikarzy, publicystów. Tak by się chciało, ale co mamy teraz? Wzmaga się opętańczy krzyk z obu stron. Na tej śmierci ktoś chce zbudować sobie budynek polityczny – i jedna, i druga strona. Mnożą się głupie, obrzydliwe wypowiedzi głupich i obrzydliwych ludzi, których w polityce polskiej jest zbyt wielu (…). Zbrodnia jest grzechem i złem, a na grzechu i złu budować się nie da. Panowie Rosati, Borowski, Cimoszewicz i wszyscy inni głupi, także ze strony PiS, którzy biorą udział w tych utarczkach i nawalankach wokół śmierci pana Pawła Adamowicza – tu trzeba milczeć – mówił redaktor.

Witold Gadowski odniósł się także do zapowiedzi prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o wprowadzeniu przymusowych lekcji w szkołach o mowie nienawiści.

– Gdyby zwalczanie mowy nienawiści miało przynieść zwalczenie nienawiści, to lewica nigdy nigdzie by tego nie wprowadziła, bo oni żywią się nienawiścią: od czasów Marksa, kiedy wytworzyło się pojęcie klas. Do dzisiaj lewica karmi się nienawiścią, resentymentem. Czemu więc służy zwalczanie mowy nienawiści? Zwalczanie „mowy nienawiści” służy zwalczaniu tych, którzy mają odmienne poglądy (…). Pani Irena Kamińska, sędzia sądu administracyjnego, stwierdziła, że dąży do zemsty na rządzących dziś (…). Jest to mowa nienawiści czy nie? Czy mówienie o „insektach” zastępując tym pojęciem przeciwników politycznych, ludzi, którzy mają inne zdanie, to jest mowa nienawiści czy nie? Czy mówienie o „zdradzieckich mordach” z drugiej strony, jest mową nienawiści czy też nie? Czy będziemy o tym milczeć czy mówić, że nic się nie stało? Nie rozpętujcie panowie Trzaskowscy i temu podobni histerii pod nazwą „nienawiść w życiu publicznym i mowa nienawiści”, bo na zbrodni budować się nie da – podkreślił.

Mówię to także do tych, którzy chcą organizować marsz przeciwko nienawiści, jaki – przypadkowo albo i nie – ma podejść pod gmach telewizji publicznej – dodał publicysta.

– A dlaczego nie na Wiertniczą pod TVN, gdzie abonament mają wykupiony czołowi nienawistnicy, gdzie ze studia nie wychodzi pewien wysoki mecenas, były premier czy paru innych równie mądrych i znaczących autorytetów? Dlaczego nie tam? A dlaczego nie pod Polsat, Superstację czy pod siedzibę „Gazety Wyborczej” na ulicę Czerską? Są równi i równiejsi? Ci, którzy walczą z mową nienawiści są zwolnieni od przestrzegania reguł, które chcą narzucić całej reszcie? Sami Państwo widzicie, jakie absurdalne historie wychodzą, jeśli zaczniemy się wkręcać w te ukradzione pojęcia, którymi operuje dziś lewica (…). Kradzież pojęć i ich znaczeń. To drastyczna manipulacja wykonywana na naszej świadomości – mówił Witold Gadowski.

RIRM

drukuj