fot. youtube.com

W. Gadowski: Powiązania włoskich firm z płonącymi wysypiskami śmieci w Polsce

Rozmawiając z wysokim urzędnikiem rządu zajmującymi się sprawami śmieci usłyszałem: nie wiedziałem, że to jest takie niebezpieczne, że wchodząc w śmieci, tyle razy usłyszę groźby, naciski, propozycje łapówek – mówił red. Witold Gadowski w „Komentarzu Tygodnia” odnosząc się do kwestii płonących wysypisk śmieci w Polsce. Dziennikarz poruszył także sprawę kandydatury posła Rafała Trzaskowskiego na prezydenta Warszawy oraz Georgette Mosbacher na ambasador USA w naszym państwie.

W ostatnich miesiącach w całej Polsce płoną wysypiska śmieci. Witold Gadowski zwrócił uwagę miedzy innymi na powiązania polskiego biznesu śmieciowego z włoską mafią.

– Siemianowice Śląskie to doskonały przykład tego, jak Włosi radzą sobie w Polsce. W tym mieście jakiś czas temu zjawił się Federico Landucci. Obiecał on zainwestować w siemianowickie wysypisko śmieci i natychmiast został honorowym konsulem Italii w Siemianowicach Śląskich. Firma Landucci zaczęła operowanie na tym wysypisku, później pojawiły się wątpliwości co do legalności działań, czystości, w międzyczasie pan Landucci zmarł. Firma Landucci przestała istnieć, ale jest firma Cofinco – również włoska – która przejęła wszystkie interesy związane z wysypiskiem śmieci w Siemianowicach Śląskich. Jakoś na przełomie tych spraw spłonęło wysypisko. To ciekawe, prawda? Rozmawiając z wysokim urzędnikiem rządu zajmującym się sprawami śmieci usłyszałem: nie wiedziałem, że to jest takie niebezpieczne, że wchodząc w śmieci, tyle razy usłyszę groźby, naciski, propozycje łapówek – mówił dziennikarz.

Redaktor podzielił się także wiedzą nt. innych nieprawidłowości w przemyśle spożywczym. Podał przykład działalności drukarni offsetowej „Znak” w Brwinowie.

– Pod drukarnie zaczęły zjeżdżać autobusy Ukraińców, a potem setki europalet. Na nich znajdowała się przeterminowana kawa cappuccino. W dwóch halach ta kawa była podgrzewana przez Ukraińców prostymi maszynkami, by przywrócić ją do stanu używalności, po czym wędrowała z powrotem na rynek. Tak Polacy pili kawę cappuccinko III i IV świeżości podgrzewaną przez Ukraińców w Brwinowie. Kiedy przyjechała policja (…), kwadrans później pojawił się pan K. w czerwonym porche. Policja odjechała pokornie, a odświeżanie kawy cappuccino trwało nadal – podsumował autor „Komentarza Tygodnia”.

Redaktor odniósł się również do planowanej budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, które ma być w Polsce przeładunkowym habem między Wschodem a Zachodem. Wskazał, iż dzięki tej inwestycji możemy dowiedzieć się z jakimi politykami mamy do czynienia.

– Natychmiast odezwał się pan Rafał Trzaskowski, kandydat na prezydenta Warszawy mówiąc: a po co takie lotnisko w Polsce, skoro w Berlinie jest budowane wielkie lotnisko? To już wiadomo skąd wyrastają nóżki panu Trzaskowskiemu. Niemieckie euro jest bardzo przyjemne i bardzo ładnie wypycha kieszonki, co? Panie Trzaskowski, pan ciągle kandyduje na prezydenta stolicy Polski, a nie podrzędnego burmistrzyny w jakimś landzie, więc proszę się trochę opamiętać z tą szczerością. Tak oto Centralny Port Komunikacyjny może być probierzem tego, co siedzi w kieszonkach różnych polityków – zaznaczył Witold Gadowski.

Publicysta ustosunkował się także do wypowiedzi Georgette Mosbacher, nominowanej przez Donalda Trumpa na ambasador USA w Polsce, która stwierdziła, że „falę antysemityzmu w Europie Wschodniej wywołała ustawa o IPN”.

– Pani Mosbacher mogłaby się czegoś nauczyć o Polsce zanim przyjedzie do naszego państwa jako ambasador. Chyba, że chęć edukacji skończyła się na słynnym przemówieniu Donalda Trumpa, a teraz już po prostu zwykła młócka (…). Niech pani przeczyta kilka książek i spotka się z kilkoma mądrymi ludźmi wśród Polonii amerykańskiej tak, aby przyjeżdżając do Warszawy nie popełniła pani większych gaf niż litwaczka Azari, chyba że panie będziecie przyjaciółkami przy kawce, ale to wtedy nie wróży najlepiej polskiej polityce zagranicznej i polskiej polityce w ogóle – ocenił dziennikarz.

W „Komentarzu tygodnia” redaktor opisał również m.in. sprawę romansu posła Stanisława Pięty, warsztatów z „domowej aborcji” pod auspicjami prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka oraz poczynania Ben&Jerry, amerykańskiej firmy lodziarskiej, która zamierza doprowadzić do powrotu tęczy na Plac Zbawiciela w Warszawie.

RIRM

drukuj