fot. PAP

W całej Polsce trwają protesty rolników

Tysiące rolników wciąż stoi w drogowych blokadach, domagając się rozmów z rządem. W pięciu miejscach blokady trwają cały czas, w wielu innych protesty odbywają się czasowo.

Protestujący domagają się rekompensat dla rolników, którzy ponieśli straty spowodowane przez dziki w swoich uprawach, wypłat za zniesienie kwot mlecznych oraz podniesienie opłacalności produkcji trzody chlewnej.

Do Ministerstwa Rolnictwa trafiło dziś pismo w którym protestujący domagają się pilnego rozwiązania ich problemów. W przeciwnym razie grożą „marszem gwiaździstym” na Warszawę lub blokadą torów czy dróg.

Rolnicy są w dramatycznej sytuacji, rząd nie może ich lekceważyć – podkreślił poseł Jan Krzysztof Ardanowski, były wiceminister rolnictwa.

Chcą rozmawiać z rządem. Nie są ludźmi, którzy z lubością protestują, stojąc na blokadach. Jest wiele rozsądnych propozycji zmian. To nie jest tak, że sytuacji nie da się zmienić. Musi być chęć rozmowy i szukania rozwiązań. Musi być również przekonanie, że duży kraj rolniczy, jakim jest Polska, musi mieć własną, narodową politykę rolną – korzystać z unijnej polityki, ale musi mieć własną narodową politykę, uwzględniającą naszą specyfikę – powiedział poseł Jan Krzysztof Ardanowski.

Rolnicy protestują od tygodnia, blokując drogi. Całkowicie zablokowana jest krajowa dwójka w Zdanach pod Siedlcami oraz krajowa 62. we Frankopolu.

Dziś przed południem rolnicy manifestowali w kujawsko-pomorskim oraz na drodze krajowej numer 16 w Grudziądzu, a także na 15 w Kowalewie Pomorskim. Podobne akcje odbyły się w Wielkopolsce i Łódzkim. Od 13.30 kolejny raz rolnicy wyruszyli ciągnikami na ulice Pyrzyc w woj. zachodniopomorskim.

RIRM

drukuj