fot. Tomasz Strąg

W. Bańka: Szkolenie dzieci i młodzieży to główny filar dla przyszłych sukcesów sportowych

Minister sportu i turystyki Witold Bańka w rozmowie z portalem Radia Maryja mówi o głównych założeniach swojego resortu na rok 2016, podkreślając przede wszystkim, jak wielką rolę w sporcie odgrywa odpowiednie szkolenie dzieci i młodzieży.


Jakie są główne założenia Ministerstwa Sportu i Turystyki na 2016 rok?

– Zależy w jakim zakresie. Jeżeli chodzi o sport wyczynowy, to takim podstawowym założeniem jest dobre przygotowanie naszych olimpijczyków w kontekście Rio tak, aby igrzyska olimpijskie odbyły się bez jakichkolwiek turbulencji i żeby te przygotowania przyniosły wymierny efekt w postaci jak najlepszych pozycji i medali. To jest taki podstawy cel. Natomiast bardzo istotny jest sport dzieci i młodzieży. To jest filar, bez którego nie będziemy mogli mówić za kilka lat o sporcie wyczynowym na wysokim poziomie. Wprowadzimy kilka projektów związanych właśnie ze sportem dzieci i młodzieży. Jednym z nich jest dofinansowanie małych klubów sportowych w zakresie wsparcia finansowego dla trenerów klubowych, zgrupowań i sprzętu sportowego. Jest kilka pomysłów, które w najbliższym czasie będziemy chcieli realizować.

Jeżeli chodzi o Igrzyska Olimpijskie, to na dwóch ostatnich zdobyliśmy po dziesięć medali, czyli mniej niż niektóre kraje o zdecydowanie słabszym potencjale od Polski. Z czego to może wynikać i jak tę statystykę poprawić?

– To jest złożona sprawa. Takich szans medalowych mamy sporo, ale wiadomo, że igrzyska rządzą się swoimi prawami i jak przychodzi co do czego, to często jest tak, że różne sprawy zawodzą. Natomiast pozostaje mieć nadzieję, że w Rio będzie dobrze. Musimy natomiast też zająć się takim usystematyzowaniem procesu szkolenia, stąd właśnie dosyć spory akcent kładziemy w naszym programie na sport dzieci i młodzieży, bo tam rozgrywa się cała sprawa, jeśli chodzi o kwestię potencjalnych medalistów. Jeżeli zaniedbamy system wyszkolenia w zakresie dzieci i młodzieży, to za kilka lat będziemy mieli trudną sytuację w zakresie sportu wyczynowego. Trzeba postawić na szkolenie na młode talenty i powoli wprowadzać je w świat sportu wyczynowego.

Może jeszcze za wcześnie do igrzysk pozostało trochę czasu większość sportowców wciąż walczy o samą kwalifikację olimpijską, ale czy Pan Minister ma może jakieś swoje nadzieje medalowe na Rio 2016 już teraz?

– Nie chciałbym precyzować, ani też nikogo wyróżniać, bo wiem z perspektywy swojej – sportowej, że najgorszą rzeczą, którą można zrobić zawodnikom, to jest podbijanie presji oczekiwań. Ten tzw. BPS, czyli bezpośrednie przygotowanie startowe wymaga spokoju zarówno w tym aspekcie treningowym, jak i psychologicznym. Dlatego dajmy im spokojnie trenować i poczekajmy na rozwój wypadków. Myślę, że będzie kilka niespodzianek.

W ostatnim roku mieliśmy kilka głośniejszych przypadków, chociażby wypowiedź Jerzego Janowicza czy pływaczki Alicji Tchórz, odnośnie złych warunków do treningów w przypadku tego pierwszego i za niskich zarobków w przypadku tej drugiej. Czy to jest rzeczywiście problem w Polsce, czy może zostało to trochę wyolbrzymione?

– Jest problem infrastrukturalny, ale też tych obiektów coraz więcej powstaje. Natomiast, jeżeli chodzi o kwestię zarobków to jest to problem złożony. Zgadza się – wielu młodych sportowców boryka się z problemem niskich środków czy też niskich stypendiów. Sam wiem: z czasów swojego trenowania sportu wyczynowego, z czasów swojej kariery, też  z tymi problemami się borykałem, więc rozumiem te głosy rozgoryczenia. Natomiast jest to aspekt, który trzeba rozpatrywać wielowątkowo. W zależności od sytuacji, ale też to jest kwestia stworzenia pewnych rozwiązań, które ułatwią finansowanie sportu poprzez właśnie mały i średni biznes, kwestie przyciągania sponsorów, odpowiedniego finansowania sportów przez duże firmy i promocji w jakiś sposób tych dyscyplin sportowych, które nie mają takiej siły przebicia marketingowego.

Po ostatnich sukcesach, jeżeli chodzi o sporty drużynowe, nastąpił pewnego rodzaju boom na te dyscypliny. Odbudowała się piłkarska reprezentacja Polski w piłce nożnej. Siatkarze (mistrzowie świata) i piłkarze ręczni (trzecia ekipa globu) od pewnego czasu nie schodzą poniżej pewnego, bardzo wysokiego poziomu. Jest pomysł w Pana resorcie, żeby tę popularność tych dyscyplin jeszcze bardziej wykorzystać?

– Są ośrodki szkoleniowe zarówno siatkarskie, jak i w piłce ręcznej czy koszykówce, też ośrodki lekkoatletyczne, których zadaniem jest szkolenie najmłodszych dzieci i młodzieży. To całkiem nieźle zaczyna funkcjonować, więc miejmy nadzieję, że ta ciągłość szkolenia w tym zakresie będzie funkcjonować i że będą do tych dyscyplin sportu napływać nowe talenty. Tak naprawdę zarówno siatkówka, jak i piłka ręczna powoli stają się takimi naszymi narodowymi dyscyplinami sportu w grach zespołowych i warto by było, żeby tę tendencję podtrzymać.

Dziękuję za rozmowę

Sport.RIRM

drukuj