fot. Nasz Dziennik/Marek Borawski

V. Orban: Węgry stanowią przeszkodę nie do ominięcia dla zastosowania art. 7 traktatu UE wobec Polski

Premier Węgier Viktor Orban jasno deklaruje poparcie Polski w sporze z Unią Europejską. Węgry stanowią przeszkodę nie do ominięcia dla zastosowania art. 7 traktatu Unii Europejskiej wobec Polski – akcentował szef węgierskiego parlamentu.

Budapeszt nie poprze ewentualnej decyzji Rady Europejskiej o nałożeniu sankcji na Warszawę. Takie deklaracje od dawna składają węgierscy politycy. Kolejny krok w sprawie sankcji uczyniła w tym tygodniu Komisja Europejska.

– Komisja zdecydowała o uruchomieniu art. 7 – powiedział wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Komisarze dopatrzyli się w Polsce rzekomego zagrożenia dla  praworządności. Powodem tego jest przyjęcie ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Tego poglądu nie podziela premier Węgier Viktor Orban, dla którego decyzja Komisji Europejskiej jest atakiem nie tylko na Polskę, ale na całą Europę Środkowo-Wschodnią.

– Polska jest okrętem flagowym Europy Środkowej, bez Polski nie ma Europy Środkowej, bez silnej Polski nie ma silnej Europy Środkowej – powiedział premier Węgier w wywiadzie udzielonym radiu Kossuth.

Kontekst geopolityczny tej wypowiedzi jest bardzo ważny- wskazał historyk prof. Tadeusz Marczak.

– Węgierski premier podkreśla kwestie integracji środkowo-europejskiej. W Polsce upatruje lidera tego naszego regionu – zauważył historyk.

Viktor Orban wprost  daje do zrozumienia unijnym politykom, że ich starania w sprawie ukarania Polski są daremne.

– Trzeba jasno powiedzieć pod adresem Unii, że nie warto nawet rozpoczynać tej procedury wobec Polski, bo nie ma żadnych szans, by mogła zostać przeprowadzona, gdyż na tej drodze są Węgry, które stanowią przeszkodę nie do ominięcia – zaznaczył węgierski premier.

Aby na Polskę można było nałożyć sankcje, w tym zawieszenie prawa głosu w Radzie Europejskiej, konieczne jest stwierdzenie przez tę Radę złamania wartości unijnych  m. in. praworządności. Przyjęcie stanowiska o naruszeniu wartości musi być jednomyślne. Wiktor Orban wie, że tę procedurę wkrótce Unia mogłaby zastosować wobec jego kraju – podkreśla prof. Mieczysław Ryba.

– Opowiada się po stronie Polski, bo doskonale wie, że spacyfikowanie Polski otworzy furtkę do tego, aby to samo zrobić z Węgrami, Czechami, jeszcze dalej z Austrią – zaznaczył historyk.

Unia Europejska krytykuje Węgry między innymi za dziania zmierzające do zamknięcia uniwersytetu finansowanego z pieniędzy Georga Sorosa. Wiktor Orban widzi w działaniach tego finansisty zagrożenie dla demokracji

– Soros i jego ludzie chcą usuwać i osłabiać rządy, które sprzeciwiają się ich programowi imigracyjnemu, jednocześnie będą wspierać publikacje, robić propagandę i wzmacniać grupy obywatelskie i płacić duże kwoty tysiącom wpierających ich osób. Ich  centra obywatelskie będą działać jak sztaby  wyborcze – mówił premier Węgier.

Problemy z Unią ma także Rumunia. Komisja Europejska krytykuje niewystarczające działania antykorupcyjne oraz sytuację budżetową kraju. Bukareszt, poza Budapesztem, może być  kolejną stolicą, która wesprze Warszawę.

TV Trwam News/RIRM

drukuj