fot. flickr.com

USA: senatorzy wezwali Trumpa do opracowania strategii walki z IS i reżimem Asada

Dwóch republikańskich senatorów John McCain i Lindsey Graham w opublikowanym we wtorek oświadczeniu wezwało prezydenta USA Donalda Trumpa do opracowania ogólnej strategii zmierzającej do zniszczenia tzw. Państwa Islamskiego i obalenia reżimu Baszara el-Asada w Syrii.

Zdaniem obu senatorów te dwa zagadnienia są ze sobą nierozerwalnie powiązane.

W naszej strategii nie możemy oddzielić walki przeciwko Państwu Islamskiemu od walki narodu syryjskiego z reżimem Asada. Te (zmagania – PAP) są nierozdzielne. Asad jest marionetką Iranu i tak długo, jak Asad będzie kontynuować rzeź swojego narodu, będzie niemożliwe zniszczenie radykalnych grup, które okupują Syrię i region; wojna ta nie będzie miała końca” – stwierdzili obaj senatorzy.

Przewodniczący senackiej komisji sił zbrojnych John McCain i członek tej komisji Lindsey Graham wezwali prezydenta USA do „uziemienia” syryjskiego lotnictwa bojowego i stworzenia w Syrii bezpiecznych stref dla uchodźców. Zdaniem senatorów dyplomatyczne rozwiązanie „nie będzie możliwe tak długo, jak długo Asad dominuje na polu bitwy”.

Prezydent Trump i jego najbliżsi doradcy wojskowi nie podzielają stanowiska McCaina i Grahama. W wywiadzie udzielonym w środę telewizji Fox News Trump kilkakrotnie powtórzył, że „nie zamierza bardziej zaangażować się w Syrii”.

Dzień wcześniej minister obrony James Mattis, omawiając atak na bazę syryjskiego lotnictwa, podkreślił, że celem ataku było ukaranie reżimu prezydenta Baszara el-Asada za użycie broni chemicznej wobec ludności cywilnej; nie oznaczał on zmiany polityki prowadzonej przez administrację Trumpa wobec Syrii. „Stany Zjednoczone – podkreślił Mattis – nie dadzą się wciągnąć” w trwającą od sześciu lat wojnę domową.

Zdaniem amerykańskich mediów oświadczenie senatorów jest wyrazem narastającego w gronie specjalistów w dziedzinie stosunków międzynarodowych przekonania, że administracja Trumpa, z naczelnym hasłem „America First” (Ameryka przede wszystkim), nie sformułowała do tej pory spójnej wizji polityki zagranicznej.

PAP/RIRM

drukuj