fot. PAP/EPA

USA ostrzegają przed nałożeniem sankcji w zw. z budową Nord Stream 2

Stany Zjednoczone ostrzegają przed nałożeniem sankcji w związku z budową gazociągu Nord Stream 2. Kary mogą dotknąć zachodnie firmy pracujące przy powstawaniu magistrali.

O ryzyku sankcji mówiła w Berlinie przed dwoma dniami przedstawiciel Biura ds. Zasobów Energii Departamentu Stanu USA.

Stany Zjednoczone są przeciwne inwestycji. Według nich może ona zwiększyć ,,szkodliwe wpływy” Rosji w Europie.

Polska jest pozytywnie nastawiona do ewentualnych sankcji USA wobec firm związanych z budową NS2. O tym z kolei mówił wczoraj szef naszej dyplomacji Jacek Czaputowicz. Polityk podkreślił, że byłoby to racjonalne.

Jak zaznaczył, nie można z jednej strony krytykować Rosji za łamanie prawa międzynarodowego, a z drugiej rozwijać interesy, jakby nic się nie stało.

Do sprawy odniósł się też na naszej antenie minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Zapytaliśmy go, czy takie sankcje będą w stanie coś zmienić, jeśli mowa o budowie NS2.

– Oczywiście mają one duże znaczenie pod kontem medialnym i werbalnym, natomiast zdajemy sobie sprawę, że powiązania gospodarcze Europy Zachodniej czy Niemiec z USA, które mają miejsce stanowią duże uzależnienie tych krajów od siebie. W związku z tym akurat na znaczenie „twarde” w ramach decyzji co do przyszłości realizacji tej inwestycji ja bym pozostawiał dużą dozę niepewności. Dla nas jest najważniejsze zrealizowanie własnego planu, własnego bezpieczeństwa energetycznego – podkreślił minister Marek Gróbarczyk.

Budowa Nord Stream 2 ruszyła 15 maja. Gazociąg przebiegający po dnie Bałtyku będzie liczył 1200 km. Omijając Ukrainę, połączy Rosję i Niemcy.

Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r. Jego budowie sprzeciwiają się m.in.: Polska, Ukraina i kraje bałtyckie.

RIRM

drukuj