Urzędnicy KNF już w 2013 r. wiedzieli o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin

Urzędnicy Komisji Nadzoru Finansowego wiedzieli o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin, ale nic z tym nie zrobili – tak wynika z zabezpieczonych materiałów. W czwartek siedmiu urzędników zostało zatrzymanych przez CBA.  

Pojawiają się nowe informacje w sprawie działań Komisji Nadzoru Finansowego wobec SKOK Wołomin.

– Prokuratura dopiero teraz porządnie wzięła się za sprawę i zabezpieczyła dowody – wskazał wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Jak się okazuje, już w 2013 r. urzędnicy KNF wiedzieli o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin. Przygotowany został nawet wniosek, by wprowadzić tam zarząd komisaryczny. Ale tak się nie stało.

– Wyjaśniamy, dlaczego KNF, mając określone uprawnienia ustawowe, nie podjęła w tym zakresie aktywności – powiedział Paweł Mucha, minister w Kancelarii Prezydenta RP.

Zwłoka trwała jeszcze rok od zaleceń, by zająć się kasą w Wołominie. W tym czasie wyprowadzono z niej 1,5 mld zł.

– Policja, wszystkie służby mundurowe dostaną w przyszłym roku podwyżkę, która jest jedną trzecią tej sumy. Czyli ponad stu kilkudziesięciu tysiącom ludzi w Polsce można dać podwyżkę na cały rok i to taką odczuwalną, posługując się jedną trzecią tej sumy. To są gigantyczne pieniądze – mówił Zbigniew Ziobro.

Brak zdecydowanej reakcji ze strony państwa doprowadził do rozzuchwalenia przestępców. Byli gotowi nawet zastraszać urzędników. Jeden z nich, wiceprzewodniczący KNF Wojciech Kwaśniak, został pobity.

– To pobicie zapewne mogło dojść do skutku z tego powodu, że przestępcy czuli się przez długi czas w państwie Donalda Tuska i PO całkowicie bezkarni – stwierdził Zbigniew Ziobro.

Taka teza wywołała oburzenie w opozycji.

– Dzisiaj prokuratura PiS, prokuratura Ziobry zajmuje się ochroną ludzi PiS i obrzucaniem kalumniami takich ludzi jak Wojciech Kwaśniak. To jest najgorsza twarz Ziobry z lat 2005-2007 – powiedział Sławomir Neuman z PO.

Ale to właśnie Wojciech Kwaśniak jest jednym z urzędników KNF, którzy w czwartek zostali zatrzymani przez CBA. To na ich komputerach znalazły się informacje, które mają świadczyć o tym, że o problemie w SKOK Wołomin wiedzieli, ale nic z tym nie zrobili.

– Chodzi o to, żeby przy stołach wigilijnych Polacy już nie wiedzieli, co jest prawdziwą afera, czyli że prawdziwą aferą jest to, co się stało z panem Chrzanowskim, (…) tylko uwierzyli w to, co mówi Zbigniew Ziobro – mówiła Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej.

Trudno jednak nie dostrzec zależności między kwotą wyprowadzanych pieniędzy a ówczesnym rządem – zaznaczył wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

– SKOK Wołomin, do kiedy był pod nadzorem kasy krajowej SKOK, to zaledwie kilka procent – 5,8 proc. – to były tzw. złe pożyczki. Dopiero kiedy przechodzi pod nadzór Platformy Obywatelskiej, KNF itd., masowo są wyprowadzane pieniądze – 93 proc. tzw. złych pożyczek. Dziwnym przypadkiem, kiedy jest obecny senator PiS, boją się kraść, a kiedy jest PO, to kradną i to na potęgę – zaznaczył Patryk Jaki.

Siedmiu podejrzanych urzędników KNF zostało już przesłuchanych. Nie mogą się ze sobą kontaktować. Zastosowano wobec nich także dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe.

TV Trwam News/RIRM

drukuj