fot. PAP

Uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz

Pod bramą wejściową Auschwitz-Birkenau trwają centralne uroczystości związane z 70. rocznicą wyzwolenia niemieckiego obozu. Bohaterami ceremonii jest ok. 300 byłych więźniów. W uroczystościach biorą udział przedstawiciele około 50 krajów, w tym koronowane głowy i prezydenci. 

Wcześniej w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu sprawowana była Msza św. dla byłych więźniów obozu Auschwitz. W homilii ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, mówił, że Pokój jest darem Boga, o który trzeba prosić Jego samego, dlatego tu się dziś gromadzimy na modlitwie, zanim zrobimy następny krok.

– Trzeba zrobić ten następny krok, zmierzyć się z przeszłością, ze świadectwem i historią tego, co się stało. Trzeba ożywiając pamięć  o tym czym czego odwrócić już  nie możemy, szukać płynącego stąd przesłania na dziś i na przyszłość. Póki jesteście między nami trzeba dać światu usłyszeć wasz głos. Wiele zależy w tej chwili od tego, na ile przekonamy nadchodzące pokolenia o potrzebie wyciągnięcia wniosków ważnych dla nich i dla świata, który oni będą kształtować – powiedział ks. kard. Stanisław Dziwisz.     

Henryk Duszyk, były więzień Auschwitz, stwierdził, że Oświęcim to przestroga dla świata.

Dla nas to jest miejsce zagłady, olbrzymi cmentarz gdzie przyjeżdżają ci, którzy to przeżyli. Przyjeżdżają tu, tak jak ja, by odwiedzić swoich bliskich. Tutaj zginął mój ojciec, siostra. Ja jeden przeżyłem mając 9 lat. Jest to okropna rzecz – powiedział Henryk Duszyk.    

Na obchody wyzwolenia niemieckiego obozu nie zaproszono żadnego z członków rodziny rtm. Witolda Pileckiego, który  jako więzień organizował tam ruch oporu. Zaproszenie otrzymał natomiast wnuk Rodolfa Hoessa. Pominięcie członków rodziny Pileckiego jest skandalem – mówił prof. Wojciech Roszkowski, historyk z UW.

– Źle się stało i wydaje mi się, że kancelaria premiera powinna mieć jednak pewien modus operandi – taki, który by pozwalał takich błędów unikać. To jest wpadka i takich wpadek powinno się jednak unikać. Rotmistrz Pilecki jest postacią  niezwykłą, zaliczoną do wąskiej grupy tzw. „Bohaterów II wojny światowej” przez brytyjskiego historyka. To była postać niezwykła dlatego, że on dobrowolnie dostał się do obozu w Oświęcimiu, gdzie założył siatkę konspiracyjną i skąd przywiózł informacje z pierwszej ręki o tym, co się tam działo – powiedział prof. Wojciech Roszkowski.

Dokładnie 27 tycznia 1945 r. do niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau weszli żołnierze Armii Czerwonej. Tamte wydarzenia przypominał dr Marcin Paluch, historyk wojskowości.

– Od strony bramy głównej Auschwitz uderza 1085 Pułk Strzelców dowodzony przez płk. Anatolija Szapiro – Żyda, pułkownika Armii Czerwonej – który rozbija obronę niemiecką. Natomiast w Auschwitz –  Birkenau uderzają jednostki 107 dywizji i tam walczy 472 Pułk Strzelców, którzy toczy ciężkie boje o cały kompleks Auschwitz – Birkenau, o tę Brzezinkę. Toczą się ciężkie walki, ale w ciągu całego dnia Sowieci opanowują ogromny kompleks, wchodzą do tej „fabryki śmierci” i wyzwalają około 9 tys. więźniów, którzy praktycznie zostało pozostawieni przez Niemców, aby umarli śmiercią głodową – mówił dr Marcin Paluch.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku. Zgładzili w nim  co najmniej 1 mln 100 tys.  ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj