fot. flickr.com

Unijny szczyt w Brukseli – jak zatrzymać nielegalną migrację?

Wspólne poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak zatrzymać nielegalną migrację do Unii Europejskiej – to wyzwanie, z jakim w tracie rozpoczynającego się dziś szczytu w Brukseli, chcą mierzyć się przywódcy 28 państw.

Mechanizm przymusowej relokacji podzielił państwa unijne.

– Ci, którzy przyjeżdżają do Europy, nie chcą być rozlokowani po państwach zgodnie z widzimisię urzędnika europejskiego – zauważa Witold Waszczykowski.

Jak mówi były minister spraw zagranicznych – imigranci najczęściej wybierają państwa z wysokim zasiłkiem socjalnym.

– Często jadą do krajów, gdzie zasiłek socjalny jest wyższy od zarobków, jakie mogliby uzyskać w naszych państwach, a tym bardziej w państwach Afryki Północnej, czy Bliskiego Wschodu – podkreśla Witold Waszczykowski.

Unia Europejska wciąż nie wypracowała skutecznej odpowiedzi na kryzys. Porozumieniu wcale nie sprzyjają takie hasła z ust prezydenta Francji.

– Nie możemy mieć krajów, które masowo korzystają z solidarności Unii Europejskiej, a jednocześnie masowo wyrażają swój narodowy egoizm w kwestiach migracyjnych – mówi Emmanuel Macron.

Podobnie postawę polskiego rządu postrzega Andrzej Halicki z PO.

– Nie można też – przy wspólnej polityce – powiedzieć, że nas to nie dotyczy, a tak się znów zachowuje rząd PiS, nie szukając tych wspólnych elementów – podkreśla Andrzej Halicki.

Rząd jako brak solidarności postrzega jednak nie swój sprzeciw, a narzucanie państwom członkowskim obowiązkowych kwot migrantów.

– Pewnie część państw UE, szczególnie państwa starej piętnastki chcą, żeby było tak, jak było. Obowiązkowa relokacja tych kwot imigrantów. Na to Polska się nie zgadza – zaznacza Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej.

Nie zgadza się też rząd Austrii, bo to od niej – w sytuacji prezydencji – także sporo zależy. Wiedeń nie będzie forsował przymusowej relokacji.

– To ważne, abyśmy na pierwszym miejscu nie zajmowali się sporem o relokację migrantów w obrębie Unii Europejskiej, ale skupili się na wspólnym zabezpieczeniu granic zewnętrznych – akcentuje Sebastian Kurz, kanclerz Austrii

Dziś trudno powiedzieć, że państwa chcą rozmawiać, tym bardziej, że na niedzielnym miniszczycie migracyjnym pojawili się przywódcy tylko szesnastu państw.

– Jeżeli połowa, nie połowa tylko trochę mniej, nie uczestniczy, to jest to niedobry sygnał – wskazuje Andrzej Halicki.

Sygnał, który pokazuje, że trzeba szukać tego, co łączy.

– Z pewnością pomoc, pomoc na każdym poziomie, na każdym etapie, pomoc uchodźcom i imigrantom w obozach z daleka od Europy i z daleka od Polski – podkreśla Marek Sawicki, poseł PSL.

I właśnie z taką propozycją wychodzi szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który do swoich wniosków próbował w ostatnich dniach przekonywać europejskich przywódców.

– To, co proponuje przewodniczący Rady Europejskiej, to posiadanie platform w krajach tranzytowych poza Unią Europejską. To temat, który – mamy nadzieję – rozwiniemy w przyszłości – mówi Emmanuel Macron.

To próba zatrzymania statków, jakie regularnie przepływają przez Morze Śródziemne. Uratowani na morzu trafialiby do specjalnych miejsc, gdzie podjęta zostanie próba oddzielenia uchodźców od migrantów ekonomicznych. Ci ostatni zostaliby odesłani do swoich krajów. Szczyt w Brukseli będzie pierwszym z udziałem nowego premiera Włoch.

– Aby mieć silniejszą Europę, potrzebujemy Europy sprawiedliwszej i równiejszej w kwestii migrantów. W grze są wartości zjednoczonej Europy – wskazuje Giuseppe Conte.

Niewykluczone, że Włochy będą chciały zablokować konkluzje szczytu, jeśli nie pojawi się w nich zapis o wspólnej odpowiedzialności państw za ratowanie imigrantów na morzu. Swoje propozycje ma tutaj także Polska.

– Trzeba jeszcze bardziej zacząć współpracować z państwami, które u siebie goszczą dużą grupę migrantów, takie jak Turcja.  Trzeba zabezpieczyć granicę europejską poprzez przekształcenie Frontexu w agencję graniczną – podkreśla Witold Waszczykowski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj