fot. flickr.com

Unijne naciski na Polskę

Parlament Europejski ponownie będzie debatował na temat praworządności i demokracji w Polsce. Debata ma się odbyć 15 listopada. Dzień później europosłowie mają przyjąć rezolucję w sprawie Polski.

To już kolejna debata na temat praworządności i demokracji w Polsce.  Ostatnia odbyła się pod koniec sierpnia.

– Niezależność wymiaru sprawiedliwości to podstawa. Nie możemy wrócić do sytuacji, kiedy wyrok sądowy będzie zapadał gdzieś w centrum partyjnym – te ostre oskarżenia pod adresem polskich władz formułował wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Wtórowali mu europosłowie z totalnej opozycji z Polski.

– Dziś rządzący zawłaszczają hasło solidarności, ale tak naprawdę niszczą polską wolność i solidarność. Wyrzucają Polskę z Europy i podważają fundamenty demokracji. Dziękuję panu, panie przewodniczący Timmermans za pańską cierpliwą gotowość do dialogu z polskim rządem, obiektywną ocenę systemowego zagrożenia praworządności w Polsce, jaką pan przedstawia w imieniu Komisji Europejskiej. Nie jest pan sam. Są z panem miliony Polaków, którzy myślą podobnie – mówił europoseł Michał Boni z Platformy Obywatelskiej. 

Polsce zarzucano jednak nie tylko łamanie demokracji, ale także brak poszanowania europejskich wartości oraz europejskiej solidarności. Pod koniec września na temat dialogu Komisji Europejskiej z Polską w kontekście praworządności debatowali z kolei unijni ministrowie ds. europejskich.

– Komisja Europejska ma prawo wybierać swoje aktywności według własnego poczucia odpowiedzialności i nikt nie podważa jej prawa do zadawania pytań. To, czego oczekujemy od Komisji i Rady Europejskiej, to uznanie, że Polska ma prawo odpowiadać w sposób zgodny z naszymi przekonaniami w tej sprawie. Tylko wtedy mamy do czynienia z dialogiem. W innym wypadku mamy do czynienia z dyktatem – podkreślał po spotkaniu minister ds. europejskich Konrad Szymański.

Z inicjatywami kolejnych spotkań dotyczących Polski wychodzi Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy przy wsparciu Zielonych i lewicy. Komisja Europejska prowadzi procedurę ochrony praworządności wobec Polski od początku ubiegłego roku. Władze w Brukseli postulują uruchomienie artykułu unijnego traktatu, który pozwala nałożyć sankcje, w przypadku odwołania w Polsce sędziów Sądu Najwyższego. Do takiej decyzji Komisji Europejskiej konieczna jest jednak jednomyślność państw członkowskich.

TV Trwam News/RIRM

drukuj