fot. Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Unijna polityka rolna uderza w polskich gospodarzy

Polscy producenci zbóż alarmują, że niskie ceny i duży import z Ukrainy mogą spowodować bankructwo wielu gospodarstw. Najgorsza sytuacja panuje szczególnie w przygranicznych województwach: lubelskim i podkarpackim.

Na posiedzeniu sejmowej komisji wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Jacek Bogucki podkreślił, że wpływ na import zbóż mają unijne regulacje, które obniżyły cło i wprowadziły kontyngenty bezcłowe. Polityk dodał, że polski rząd na forum unijnym podnosi problem, ale jego rozwiązaniu sprzeciwiają się inne państwa.

Trzeba pamiętać o tym, że nasz głos jest jednym z głosów jakiejś ilości państw Unii Europejskiej. Jeśli nie jesteśmy w stanie do tego głosu przekonać innych, to niestety wchodzą tego typu rozwiązania. My staramy się maksymalnie wykorzystywać te możliwości wspierania, jakie ma kraj. Już w tym roku staraliśmy się, żeby takim stabilizatorem cen na terenach, na których jest najtrudniej, została spółka Elewarr. Ten efekt nie był jeszcze taki, na jaki byśmy oczekiwali, ale był jedynie próbą wykorzystania mechanizmów w postaci skupu przez te instytucje, na które rząd ma wpływ i prowadzenie eksportu przez te instytucje pozwoli na to, żeby na tych terenach ustabilizować sytuację – powiedział Jacek Bogucki.

Jak informuje „Nasz Dziennik”, polskim propozycjom zmniejszenia kontyngentów i podniesienia cen interwencyjnych skupu pszenicy i kukurydzy są przeciwne państwa, które zainwestowały na Ukrainie.

Okazuje się, że m.in. Niemcy, Francuzi i Holendrzy dzierżawią na Ukrainie tysiące hektarów ziemi i produkują zboże, które później trafia do Polski.

RIRM

drukuj