Unia europejska w długach

Wypowiedź pos. Zbigniewa Kuźmiuka

Nie ulega wątpliwości, że sytuacja gospodarcza tzw. krajów peryferyjnych strefy euro coraz bardziej się pogarsza. Ponieważ pod uwagę jest brana relacja długu do PKB, to w sytuacji kiedy PKB spada, ta relacja ulega pogorszeniu. W tej chwili w Grecji ta relacja wynosi mniej więcej 160%, a więc dług grecki stanowi 160 % jej rocznego PKB.

Także jeśli chodzi o Włochy, ten wskaźnik jest bardzo wysoki, sięga już 130% PKB, a sam dług zbliżył się do dwóch bilionów euro. Jest to kwota niewyobrażalna. Aby obsługiwać tak wielkie długi, potrzebne są co rocznie olbrzymie pieniądze. One w dużej części służą tak zwanemu rolowaniu długu, czyli pożycza się po to, żeby spłacać stare długi, a częściowo to jest pokrycie tego bieżącego deficytu, który we wszystkich tych krajach występuje.

Na tym tle sytuacja Polski nie przedstawia się wcale tak dobrze jak rysuje to minister finansów. Nasze potrzeby pożyczkowe na ten rok to także sto kilkadziesiąt miliardów złotych i one w dużej mierze zostały już zaspokojone, a spodziewaliśmy się w drugim półroczu kłopotów. Tak się składa, że polskie obligacje są dosyć wysoko oprocentowane. Są atrakcyjnym instrumentem finansowym, który jest poszukiwany, zwłaszcza, że na rynku mamy olbrzymie pieniądze.

Dość powiedzieć, że Europejski Bank Centralny, wyemitował, czy pożyczył bankom Europy Zachodniej, tym  największym bankom, bilion euro. Te pieniądze nie idą do gospodarek tych krajów bo sytuacja jest niepewna, więc to jest taki swoisty „gorący pieniądz” i wszyscy jego właściciele, tak zwani inwestorzy poszukują miejsc do realizacji szybkiego zysku. Trudno się dziwić, że papiery polskie są póki co, papierami atrakcyjnymi. Więc wszystko zmierza niestety w złą stronę, zwłaszcza, że i polska gospodarka wyraźnie spowalnia. Widać to co już po kolejnych kwartałach.

Oznacza to, że wzrost w kolejnym roku będzie jeszcze niższy niż w obecnym i także relacja naszego długu do PKB będzie się pogarszała i także my będziemy mieli kłopoty z jego finansowaniem. Wyrazem tego będzie zapewne wzrost rentowności czyli wyższe odsetki od pożyczanych pieniędzy. W oczywisty sposób idziemy w złą stronę, zwłaszcza, że spowolnienie na zachodzie, a szczególnie recesja, czyli spadek PKB będzie oznaczało spadek polskiego eksportu, a więc tego ważnego czynnika napędzającego nasz wzrost gospodarczy.

Nie ulega wątpliwości, że pogarszanie się sytuacji w strefie euro, w sposób bezpośredni rzutuje także na pogarszanie się sytuacji w Polsce, nie tylko w gospodarce, ale także w finansach publicznych. Na szczęście dla strefy euro, Niemcy maja mocną tak zwaną realną gospodarkę, czyli wytwórczość. Niemieckie PKB nie jest w dużej mierze oparte na tej swoistej spekulacji finansowej. Te twarde podstawy nawet w czasie kryzysu dają możliwość obsługi nie tylko swojego długu ale też podtrzymywania strefy euro.

Na Niemczech w tej chwili, po części również i na Francji wisi cała strefa euro. Niemcy przez kilka lat od momentu wprowadzenia tej wspólnej waluty, bardzo mocno korzystały z tego. Nie ulega wątpliwości, że eksport niemiecki właśnie dzięki wprowadzeniu wspólnej waluty gwałtownie wzrósł. Niemcy przez ponad 10 lat znacząco zarabiali na funkcjonowaniu strefy euro, stały się pierwszym eksporterem na świecie co jest rzeczą wręcz niebywałą. Jednak jeśli w dalszym ciągu będą podtrzymywać tę walutę, przyjdzie im tą walutę ratować.

Wszystkie fundusze, a więc Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej, czy ten mechanizm finansowy, który miał działać od pierwszego lipca, w dużej mierze są zasilane przez Niemcy. Jednak w Niemczech również pojawiają się kłopoty, nie tylko z wydolnością ekonomiczną. Niemiecki Trybunał Konstytucyjny wstrzymał ratyfikację przez prezydenta Niemiec ustawy o mechanizmie stabilizacyjnym i  przez ostatnie trzy miesiące Europa czeka na decyzję Trybunału Konstytucyjnego.

Coraz mocniej mówi się w Niemczech o konieczności przeprowadzenia referendum w związku z oddawaniem kompetencji przez państwo na rzecz instytucji międzynarodowych, między innymi Komisji Europejskiej. To wszystko jest coraz mniej stabilne dla tego, że Niemcy nie chcą upadku waluty euro, co być może będzie tak, że ze względów prawnych nie będą już w stanie więcej wykładać pieniędzy i cały ten projekt zostanie zakwestionowany.

Audio MP3
Pobierz

RIRM
drukuj