Unia Europejska uderzy w polski przemysł?

Pomimo sprzeciwu ośmiu państw, w tym Polski, unijni ministrowie ds. środowiska uzgodnili wspólne stanowisko dotyczące reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2. Pracę nad zmianami będą trwały nadal. Ich wprowadzenie byłoby bardzo poważnym ciosem dla polskiego bezpieczeństwa energetycznego. 

Wczoraj państwa Unii Europejskiej przyjęły stanowisko ws. reformy systemu pozwoleń na emisję dwutlenku węgla. Jak wskazał minister Jan Szyszko, niszczy to polskie bezpieczeństwo energetyczne, ponieważ blokuje polskie zasoby energetyczne, tj. węgiel. To nie ma nic wspólnego z porozumieniem paryskim – dodał.

Przeciwko reformie protestowała Polska, Bułgaria, Rumunia, Cypr, Chorwacja, Węgry, Włochy, Litwa i Łotwa.

Przez miesiąc takie gwarancje daje jeszcze obowiązujący nicejski systemem głosowania. Mimo to prezydencja maltańska przeforsowała przyjęcie stanowiska, a służby prawne Rady UE stwierdziły, że na tym etapie nie chodzi o głosowanie legislacyjne, dlatego wszystko – według nich – jest w porządku. A – jak zaznaczył minister środowiska prof. Jan Szyszko – sprawy proceduralne budziły wielkie wątpliwości.

Duży niepokój budzą także przyjęte wczoraj rozwiązania. Całkowicie zmieniono liczbę uprawnień, które będą dostępne na aukcjach. Komisja Europejska proponowała, by było to 57 proc. całej dostępnej puli. Państwa członkowskie ustaliły ten próg niżej – na poziomie 55 proc. Dla Polski to niekorzystne rozwiązanie, bo sprzyja ono wzrostowi cen uprawnień. Kolejna zmiana, która jest zagrożeniem dla naszego kraju, to wprowadzenie mechanizmu umarzania niewykorzystanych pozwoleń.

Mechanizm ten nie określa w tej chwili, ile certyfikatów miałoby być skasowanych, ale również będzie sprzyjał wzrostowi cen pozwoleń na emisje – wskazał Marek Jurek.

– Cała ta presja, żeby zdekarbonizować i ograniczyć zużycie węgla w naszej gospodarce, jest jawnie zwrócona nie tylko przeciwko Polsce, ale przeciwko krajom Europy Środkowej. (…) Może ona doprowadzić do bardzo poważnego zwiększenia kosztów działania przedsiębiorstw, a więc również do zwolnień ludzi z pracy – wskazał europoseł.

Polska ma prawo żądać elastyczności – zaznaczył europoseł Kazimierz Ujazdowski.

– Polska gospodarka rozwijała się zupełnie inaczej niż gospodarki Europy Zachodniej; doświadczyła komunizmu, nie brała wielkiej pomocy po II wojnie światowej. Zatem mamy prawo żądać rozstrzygnięć elastycznych i nie przyjmowania ciężarów, które będą krępowały polski system energetyczny i polską gospodarkę. Należy negocjować umiejętnie, ale także stanowczo – wskazał Kazimierz Ujazdowski.

Takie negocjacje będą – zapewnił minister środowiska prof. Jan Szyszko.

TV Trwam News/RIRM

drukuj