fot. PAP/EPA

Ukraińska minister zapowiada wniosek o stan wyjątkowy

Ukraińska minister sprawiedliwości zapowiada wniosek o stan wyjątkowy, jeżeli protestujący nie opuszczą budynku resortu. O wyjście z budynku apeluje też ukraińska opozycja.

Przypomnijmy, w nocy grupa protestujących z ruchu Wspólna Sprawa zajęła siedzibę Ministerstwa Sprawiedliwości w centrum Kijowa. Na czele ruchu stoi Ołeksandr Danyluk, który przez wielu opozycjonistów uważany jest za prowokatora.

Wejścia do gmachu pilnuje kilku demonstrantów, którzy nie wpuszczają nikogo do środka. Dr hab. Karol Karski, były wiceminister spraw zagranicznych, podkreśla że na Ukrainie mamy do czynienia z sytuacją rewolucyjną.

Ukraińcy są specyficznym narodem, który wykształcił się w formę pewnych zbiorowych spotkań, na których podejmowane są decyzje. Tak powstawały kręgi kozackie, i tak właśnie podejmowano decyzje na tym i wielu innych majdanach w czasie różnych ukraińskich ruchów narodowych. Ten naród jest przyzwyczajony, że to on jest nośnikiem władzy. Ukraińcy są przyzwyczajeni do tego, że sami decydują o swoim losie, a jeżeli ich władze im nie odpowiadają, to po prostu je zmieniają – zauważył dr hab. Karol Karski.

Były wiceminister spraw zagranicznych dodaje, że widać wyraźnie zmęczenie prezydenta Wiktor Janukowycza, który znalazł się w sytuacji patowej.

– Widać, że prezydent próbuje odnaleźć się w sytuacji, jak zaistniała na Ukrainie. Państwo to znalazło się między proeuropejskimi oczekiwaniami swojego narodu, a decyzją pozostania w rosyjskiej strefie wpływów. Z postępowania prezydenta wynika, że chce on uszczuplić zakres swoich kompetencji. To jest droga, na której może być wiele wybojów i zakrętów. Myślę, że konflikt zakończy się podobnym rozwiązaniem jak poprzednio, kiedy ukraińska ulica podejmowała decyzję o tym, kto ma być prezydentem Ukrainy – ocenił dr hab. Karol Karski.

RIRM

drukuj