fot. flickr.com

Ukraina próbuje ingerować w polskie ustawodawstwo w związku z ustawą o IPN

Ukraina chce omawiać w Polsce ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej. Tamtejszy parlament ma również przygotować wspólne stanowisko w tej sprawie. Przyjęta przez polski parlament ustawa o IPN, przewiduje kary m.in. za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów.

Chodzi o lata 1925-1950 i m.in. popełnione przez nich ludobójstwo na obywatelach II RP na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

„Takie ustawy nie polepszają relacji między państwami i wnoszą w nie dysonans” – ocenił wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko. Wyjaśnił, że Ukrainę interesują szczegóły noweli, bo jej zapisy – jak ocenił – są rozmyte. Dodał, że będzie o tym rozmawiał z wicepremierem Piotrem Glińskim. Do wizyty wicepremiera Ukrainy w Polsce ma dojść w połowie lutego. A już w przyszłym tygodniu ukraiński parlament może przyjął stanowisko w sprawie ustawy o IPN.

Ewa Siemaszko, która bada zbrodnię wołyńską mówiła na antenie TV Trwam, że choć nowela o IPN jest dużym krokiem w kierunku powstrzymania szerzenia się banderyzmu – ma ona kilka braków.

W takim bezpośrednim rozumieniu tej ustawy możemy karać kogoś, kto powie: „nacjonaliści ukraińscy nie mordowali Polaków”. Mamy natomiast dość powszechne zjawisko pomniejszania zbrodni, wybielania, relatywizowania i tutaj nie mamy właściwie narzędzia prawnego do poskramiania takich zachowań. Jest jeszcze jeden bardzo ważny problem, którego jak mi się wydaje ta ustawa nie rozwiązuje, mianowicie można nie zaprzeczać zbrodnią, nawet do nich się przyznawać, a jednocześnie gloryfikować – akcentowała Ewa Siemaszko.

Nowelizacja ustawy o IPN to kolejna płaszczyzna sporu między Polską a Ukrainą. Od 2017 r. ukraiński IPN zakazuje poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy. Zakaz został wydany po zdemontowaniu nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu.

RIRM

drukuj