fot. PAP/EPA

Ukraina: obrady okrągłego stołu

Ukraińcy chcą usiąść przy okrągłym stole, aby rozwiązać kryzys w kraju. Pierwsze rozmowy odbędą się już w środę w budynku paramentu. Władze Ukrainy nie chcą jednak, aby w rozmowach uczestniczyli ci, którzy mają krew na rękach.

Do rozmów na temat przyszłości Ukrainy zaproszono byłych prezydentów Leonida Krawczuka i Leonida Kuczmę, deputowanych, szefów administracji lokalnej, naukowców, duchownych oraz środowiska i organizacje biznesowe, kulturalne, społeczne i międzynarodowe. W dyskusji weźmie udział również rząd oraz kandydaci na stanowisko prezydenta Ukrainy. Premier Arsenij Jaceniuk oraz Ołeskandr Turcznow deklarują, że chcą rozmawiać ze wszystkimi, którzy mają uprawnione cele polityczne. Nie dopuszczeni zostaną jednak ci, którzy mają na rękach krew. Starania Kijowa wspiera zachód.

– Wspólnie wspieramy wasze starania zmierzające do rozpoczęcia dialogu narodowego w ramach ukraińskiego, opartego na współodpowiedzialności, okrągłego stołu na szczeblu centralnym i regionalnym – powiedział Walter Steinmeier, szef niemieckiego MSZ.

Moskwa również wskazuje, że przyszłość Ukrainy powinna być omówiona jeszcze przed wyborami, planowanymi na 25 maja. Rosja podkreśla jednak, że niechęć Kijowa do dialogu z separatystami na południu i wschodzie jest poważną przeszkodą na drodze do rozwiązania konfliktu. Jednocześnie Rosyjska Duma chce zaapelować do parlamentów świata o powstrzymanie masowej przemocy i nadciągającej katastrofy humanitarnej na Ukrainie.

– Klucz do rozwiązania zdestabilizowanej sytuacji na Ukrainie nie jest w Kijowie, ale w Moskwie – zaznaczył Arsenij Jaceniuk.

Pełniący obowiązki prezydenta Ołeksandr Turczynow oskarżył dziś w parlamencie partię komunistyczną o wspieranie separatystów. Zasugerował, że władze powinny rozważyć jej delegalizacje.

– Jest bardzo dużo informacji i materiałów świadczących o współudziale członków partii komunistycznej w organizacji działalności separatystycznej i terrorystycznej – podkreślił  Ołeksandr Turczynow.

TV Trwam News

drukuj