fot. PAP

Ukraina głównym tematem spotkania w Rydze

Sytuacja na Ukrainie i przyszłość porozumień mińskich były w środę głównym tematem nieformalnego spotkania ministrów obrony UE w Rydze – powiedział wicepremier Tomasz Siemoniak, szef MON.

„Tematem numer jeden jest dziś to, co się wydarzyło na wschodzie Ukrainy, w rejonie miejscowości Debalcewe. Wszyscy zadają sobie pytanie, czy to oznacza, że porozumienie mińskie obowiązuje, czy to naruszenie oznacza, że przed nami jakaś bliżej nieokreślona przyszłość. Polska jest bardzo zaniepokojona tym, co się dzieje” – powiedział Siemoniak.

„Porozumienie mińskie wyraźnie wskazywało, że siły mają być rozgraniczone, ma powstać strefa buforowa. Wojska ukraińskie powinny były pozostać w Debalcewe” – zaznaczył.

Komentując wycofanie atakowanych sił ukraińskich ocenił, że „dowodem złej woli ze strony separatystów popieranych przez Rosję jest to, że walki toczyły się praktycznie przez wszystkie dni po formalnym zawieszeniu broni”. Zdaniem polskiego ministra „to na pewno obniża zaufanie między stronami i pokazuje, że porozumienia mińskie stoją pod dużym znakiem zapytania”.

Siemoniak poinformował, że głównym tematem sesji z udziałem sekretarza generalnego NATO była wojna hybrydowa i komunikacja strategiczna. „To jest – jak zauważył minister – pojęcie bardzo żywe, także w różnych debatach w NATO, i nic dziwnego, że rozmawialiśmy o tym właśnie tu, na Łotwie, gdzie ostatnio premier zwróciła uwagę na tego typu zagrożenie”.

Przypomniał, że na Łotwie zaczyna działać natowskie centrum doskonalenia w dziedzinie komunikacji strategicznej.

Polski minister powiedział, że szefowie resorów obrony UE dyskutowali w tym kontekście m.in. o działaniach informacyjnych Zachodu wobec Rosji.

 „Moja holenderska koleżanka zwróciła uwagę, że jako państwa demokratyczne mamy problem z robieniem propagandy, ale nikt z naszej strony nie mówi o propagandzie” – powiedział Siemoniak.

Dodał, że podczas rozmów użył w tym kontekście przykładu Radia Wolna Europa, BBC, Głosu Ameryki.

„One nie uprawiały propagandy, mówiły prawdę, były wiarygodne, inaczej nie byłyby słuchane, i ta kropla wydrążyła skałę” – wskazał.

Zdaniem Siemoniaka UE powinna wesprzeć projekt telewizji, „która w języku rosyjskim przekazywałaby rzetelne informacje”. „To zupełnie wystarczy. Nie trzeba jakichś speców od propagandy. Jestem przekonany, że jeśli obywatele Rosji będą mieli rzetelny obraz sytuacji, to będą wyciągać właściwe wnioski” – dodał wicepremier.

Wicepremier mówił też o potrzebie współpracy NATO i UE. „Liczy się, jakie zdolności mamy jako Zachód, warto podchodzić do tych rzeczy wspólnie” – zaznaczył.

PAP

drukuj