Ukraina bez węgla?

Rosja i separatyści z Donbasu wstrzymali transporty węgla na Ukrainę. Zapasów starczy na pięćdziesiąt dni. Po tym jak nieznani sprawcy zniszczyli sieci energetyczne przesyłające prąd na Krym, Rosja groziła odcięciem dostaw węgla na Ukrainę. I tak się stało.

Ukraina nie otrzymuje węgla z terytoriów opanowanych przez prorosyjskich separatystów oraz z Rosji.

Zapasów tego paliwa  wystarczy najwyżej na 50 dni – informuje  ukraiński minister energetyki Wołodymyr Demczyszyn i dodaje, że Kijów prowadzi rozmowy z dostawcami węgla z Republiki Południowej Afryki.

– W grudniu otrzymamy dodatkowych 250 tys. ton antracytu. Na składach mamy ponad milion ton takiego węgla, co oznacza, że przez następne 45-50 dni nasz system energetyczny będzie działał normalnie. W ciągu tych 50-ciu  dni można znaleźć rozwiązanie kwestii dostaw, w tym także z RPA i od innych dostawców – mówi Wołodymyr Demczyszyn, minister energetyki Ukrainy.

Podobna sytuacja miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Rosja wstrzymała dostawy węgla na Ukrainę i strona ukraińska kupowała go od RPA.

To kolejna odsłona sporu energetycznego na linii Moskwa – Kijów.  Dwa dni temu rano Gazprom ogłosił, że wstrzymuje dostawy gazu na Ukrainę. Kijów stwierdził, że Gazprom odwraca kota ogonem, gdyż to rząd Ukrainy polecił Naftohazowi, aby przestał nabywać rosyjski gaz. Ukraińscy twierdzą, że mają zapasy gazu na zimę.

– Obecnie w podziemnych magazynach Ukraina ma prawie 16,5 mld m3 gazu – zaznacza Wołodymyr Demczyszyn.

Z kolei w listopadzie Ukraina przestała kupować z Rosji prąd.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj