fot. flickr.com

UE ws. uchodźców – dobra mina do złej gry?  

Przywódcy unijni poparli na wczorajszym szczycie w Brukseli plan współpracy z Turcją, który ma zahamować napływ nielegalnych imigrantów. W zamian za współpracę Ankara ma otrzymać dodatkowe środki oraz przyspieszenie liberalizacji wizowej.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział po szczycie, że plan jest znaczącym krokiem w kierunku zahamowania przepływów migracyjnych, które poprzez Turcję kierują się do Unii Europejskiej. Ankarze w zamian za współpracę obiecano – poza pieniędzmi – przyspieszenie w dziedzinie liberalizacji wizowej.

Liderzy podjęli ważne decyzje, które pomogą zabezpieczyć zewnętrzne granice Unii Europejskiej. Przyjmujemy z zadowoleniem wspólny unijno-turecki plan działań, aby radzić sobie z obecnym kryzysem migracyjnym – wskazał Donald Tusk.

Po szczycie głos zabrał również szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Zgodziliśmy wraz z naszymi tureckimi partnerami, że proces liberalizacji wizowej będzie przyspieszony. Nie oznacza to, że odsuniemy na bok nasze podstawowe kryteria – mówił Jean-Claude Junker.

Tylko w tym roku do Unii Europejskiej przybyło ponad 700 tys. migrantów  i uchodźców, a Europa nadal nie ma spójnej strategii rozwiązania tego kryzysu. Przez rozpoczęciem brukselskiego szczytu Angela Merkel optowała za narzuceniem obowiązkowego mechanizmu podziału uchodźców. Oceniła pozytywnie fakt, że kraje Unii porozumiały się co do podziału 160 tys. uchodźców.

Realizacja tej decyzji rozpoczęła się pod koniec ubiegłego tygodnia –  pierwsi uchodźcy z Erytrei zostali sprowadzeni z Włoch do Szwecji, a kolejni zostaną sprowadzeni z Grecji  do Luksemburga. Wiem, że to tylko pierwszy mały krok, ale wyznacza ramy – podkreśliła Angela Merkel.

Narzucanie państwom członkowskim obowiązkowych kwot uchodźców to precedens – podkreślił politolog – dr Lech Jańczuk.

– Przyjmowanie imigrantów należy do wyłącznych prerogatyw rządów narodowych. To one decydują kierując się uwarunkowaniami ekonomicznymi czy sytuacją na rynku pracy. Próba narzucenia limitów przez Angelę Merkel jest naruszeniem suwerenności decyzyjnej i próbą zmiany podejmowania decyzji w unii europejskiej – zaznaczył Lech Jańczuk.

Nie można mieć złudzeń, że obecna fala migracji z Afryki i Bliskiego Wschodu  szybko się zatrzyma. Dlatego potrzeba mądrych, a nie naiwnych rozwiązań.

 

TV Trwam News/RIRM

 

 

drukuj