fot. TV Trwam

UE Kontratakuje – „Rozmowy niedokończone” z udziałem prof. M. Piotrowskiego

Po klęsce tzw. populistów Komisja Europejska przystępuje do kontrataku – przekonywał w sobotnich „Rozmowach niedokończonych” na antenach Radia Maryja i TV Trwam prof. Mirosław Piotrowski, europarlamentarzysta, historyk i publicysta.

Gość „Rozmów niedokończonych” zwrócił uwagę, że od kiedy „populiści”, tj. eurosceptycy są w defensywie (m.in. po przegranych wyborach we Francji – red.), próbuje się „skokowo wymusić na krajach członkowskich dotychczas sceptycznych co do (…) szybkiej formy integracji, budowy superpaństwa” takie właśnie rozwiązanie, grożąc rozłamem na „Europę dwóch prędkości”.

Jak wskazał Mirosław Piotrowski, postawa Komisji Europejskiej zaostrzyła się w wielu aspektach, m.in. w kwestii relokacji tzw. uchodźców.

– Do tej pory Komisja Europejska napominała, wysyłała pismo, zgłaszała pewne postulaty, aby przystąpić do relokacji (uchodźców – red.), ale nic nie robiła. Po tzw. klęsce „populistów”, jak ich nazywają euroentuzjaści, przystępuje do kontrataku: zamierza zmuszać kraje, które nie chcą relokować – już nie „uchodźców”, bądźmy szczerzy – „imigrantów”, i nakładać na nie kary – zauważył europoseł.

Prof. Mirosław Piotrowski wskazał, że w UE podobnie zaczęto odnosić się do kwestii poszerzenia eurolandu. Tuż po wygranych wyborach we Francji nowy prezydent Emmanuel Macrone „stwierdził, że trzeba powołać osobnego ministra dla krajów strefy euro” – mówił europoseł. Po tym oświadczeniu rozpoczęły się naciski na kraje UE, które nie przyjęły jeszcze waluty euro, by zrobiły to do roku 2025.

– Mimo tego, że komisarze odpowiedzialni za te obszary wycofali się z tych słów bądź dementowali, to na początku tegoż miesiąca odbyła się konferencja w Brukseli na temat przyszłości strefy euro, w której brał udział przede wszystkim George Soros, i jak czytam uzyskał poklask, aby ten projekt dalej realizować, po prostu odciąć te kraje, które nie przyjęły waluty euro – przypomniał Mirosław Piotrowski.

Eurodeputowany podkreślił, że w ostatnim czasie Bruksela powróciła też do idei Prokuratury Europejskiej.

– Projekt Prokuratury Europejskiej został wpisany do traktatu lizbońskiego pod koniec 2009 roku; został przyjęty. Komisja Europejska zapowiedziała, że zechce go zrealizować w 2013 roku (…). Do tej pory – mamy rok 2017 – nic się nie działo. I nagle, po wypadkach, które tutaj przedstawiłem, KE chce dalszej integracji, czyli powołania prokuratora europejskiego. Nakłoniła do tego 20 krajów spośród 28 krajów członkowskich – zaznaczył eurodeputowany.

Jak tłumaczył prof. Piotrowski, oznaczałoby to, „że miałby być jeden prokurator, który czuwałby nad wydatkowaniem funduszy unijnych”. Jeżeli zaszłoby podejrzenie o nadużycia finansowe „bądź inne” w którymś z krajów, wkraczałaby Prokuratura Europejska, która poza prokuraturą danego kraju mogłaby m.in. zakładać podsłuchy, przeglądać maile, przeprowadzać akcje operacyjne czy zbierać dane. W dalszej wersji miałyby powstać nawet unijne więzienie – powiedział Mirosław Piotrowski.

Wśród innych symptomów świadczących o „kontrataku” KE gość „Rozmów niedokończonych” wymienił m.in. reformę UE czy powrót do idei wspólnej armii.

 

RIRM

drukuj