UE chce finansować tzw. aborcję?

Parlament Europejski przyjął dziś kontrowersyjne sprawozdanie dot. bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wchodu. Proponuje w nim kobietom z terenów, gdzie dochodzi do konfliktów zbrojnych zabicie nienarodzonego dziecka, jeśli poczęło się ono w wyniku gwałtu.

Parlament Europejski powołuje się na rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ. Aborcję, czyli zabijanie dziecka nienarodzonego, finansowałaby Unia Europejska.

– W sprawozdaniu dotyczącym bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej Europarlament wezwał do zaoferowania kobietom, które padły ofiarą gwałtów w kontekście konfliktu zbrojnego, pełnego wachlarza usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym aborcji, finansowanych przez UE w ośrodkach humanitarnych zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym, rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ – mówi Dawid Nahajowski, korespondent Radia Maryja z Brukseli.

Najbardziej niebezpieczne wydaje się to, iż tworzy się tzw. antykulturę życia, antykulturę praw człowieka; bo nie ma to z tymi prawami nic wspólnego – zwraca uwagę bioetyk dr. Błażej Kmieciak.

– Nie wiem dla kogo ma to być humanitarne – dla nienarodzonego dziecka na pewno nie jest. To nie ma nic wspólnego z humanitarnym traktowaniem. Zastanówmy się, jakie są tego konsekwencje – przede wszystkim zabicie człowieka. Kobieta, która doświadcza piekła gwałtu, de facto gwałcona jest po raz drugi. Te mocne słowa mogą poprzeć psycholodzy, którzy mają świadomość tego, że aborcja zawsze niszczy psychikę kobiety – zwłaszcza psychikę, która jest poraniona po tak haniebnym czynie, jakim jest gwałt. Rozwiązaniem tego typu sytuacji jest przede wszystkim promowanie kultury życia i szacunku dla kobiety, wsparcie jej w tej sytuacji, a nie dodawanie jej kolejnych cierpień. Nie ma to nic wspólnego z humanitarnym traktowaniem człowieka – podkreśla bioetyk.

RIRM

 

drukuj