Uczestnicy Rajdu Katyńskiego mają trudności w Rosji

Uczestnicy Rajdu Katyńskiego spotykają się z utrudnieniami w Rosji. W czwartek policja odeskortowała ich do Memoriału Katyńskiego, pomimo wcześniejszych planów odwiedzenia Domu Polskiego.

By rajdowcy mogli zrealizować swój program interweniować musiał konsul Michał Greczyło. Z powodu przeszkód, motocyklistom nie wystarczyło czasu, by zatrzymać się na dłużej w rosyjskim sierocińcu w Krasnym Borze, którego odwiedzanie stało się jedną z tradycji Rajdu.

Polakom nie udało się także, pierwszy raz w jego historii, nocować w pobliżu Memoriału Katyńskiego. Odmówiono im również udziału w zaczynających się obchodach 1150-lecia Smoleńska.

– To się zaczęło jeszcze w Warszawie. Dowiedziałem się dwa tygodnie przed wyjazdem, że mamy zmienić trasę, bo w tym terminie nie można przyjechać do Smoleńska. To było niezrozumiałe i niemożliwe, bo mieliśmy ustalone terminy, umówione spotkania. To było absolutnie wykluczone. Tak się złożyło, że nas prowadziła policja, podobno się pomyliła, ale nas zawiozła z lotnika prosto do Katynia. Wozili nas obwodnicą, dookoła. Byliśmy bardzo mocno spóźnieni, w Domu Polskim byliśmy dwie godziny po czasie. Udaliśmy się do Domu Dziecka, ale nie woziliśmy już dzieci na motocyklach, tylko zawieźliśmy dary. Powiedzieliśmy, że nie możemy ich wozić bo jeszcze dzisiaj musimy opuścić oblast smoleńską i niech poproszą pana gubernatora żeby na przyszły raz nie robił nam takich trudności – powiedział  Wiktor Węgrzyn, prezes rajdu.

Mija 6. dzień XIII Rajdu Katyńskiego. Motocykliści do tej pory przemierzyli już Litwę i Białoruś. Aktualnie znajdują się w Rosji, do której wjechali wczoraj.

Przed uczestnikami przedsięwzięcia Ukraina, oraz odcinek wiedeński, gdzie uczcić będą 330. rocznicę zwyciężenia imperium osmańskiego przez Polaków. Z Austrii powrócą do Polski, by 15 września, przy Pomniku Katyńskim w Warszawie zakończyć swój rajd.

RIRM 

drukuj