fot. wikipedia

Uczczono 500-lecie bitwy pod Orszą

Mszą Świętą i koncertem uczczono w Grodnie 500. rocznicę bitwy pod Orszą, w której polsko-litewskie wojska rozgromiły siły moskiewskie. Uroczystości w katedrze pod wezwaniem św. Franciszka Ksawerego zorganizowały konsulaty Polski i Litwy.

Obchody z udziałem przedstawicieli konsulatów generalnych Polski i Litwy w Grodnie rozpoczęły się od wejścia do kościoła orszaku duchownych, na którego czele kroczyli członkowie grodzieńskiego bractwa rycerskiego. Specjalnie na uroczystość do Grodna przyjechał biskup pomocniczy diecezji pińskiej ks. bp. Kazimierz Wielikosielec, który koncelebrował Eucharystię.

Mszę św. w wypełnionej wiernymi katedrze odprawiono w języku łacińskim. – Chcieliśmy nawiązać do przeszłości i wobec tego mszę odprawiono w języku, który wówczas obowiązywał w Kościele katolickim – powiedział konsul generalny RP w Grodnie Andrzej Chodkiewicz.

W koncercie wzięły udział orkiestra dęta, a także chóry polskie z Grodna – Sursum Corda i Głos znad Niemna, litewski Riepos z Wilna oraz białoruski Unia z Mińska, które wykonały m.in. pieśni z wieku XVI i XVII. Przedstawiciele bractwa rycerskiego przez cały czas trwania uroczystości pełnili honorową wartę przed ołtarzem św. Kazimierza.

Dzisiejsza uroczystość nie kończy obchodów 500-lecia bitwy z udziałem konsulatu RP. Jeszcze we wrześniu planowana jest prezentacja specjalnego numeru polskiego miesięcznika „Mówią Wieki” w języku białoruskim, poświęconego w całości bitwie pod Orszą.

– Powinniśmy krok po kroku wzbudzać zainteresowanie tą tematyką, bo ani w szkole, ani na uniwersytetach (na Białorusi) nikt nie przekazuje zgodnej z prawdą wizji historii – zaznaczył Pawieł Mażejka, grodzieński historyk. – Panuje u nas sowiecka historia – dodał.

8 września 1514 roku pod Orszą (na wschodzie Białorusi w obecnym obwodzie witebskim) wojska polsko-litewskie pod dowództwem hetmana wielkiego litewskiego Konstantego Ostrogskiego pokonały znacznie liczniejsze siły moskiewskie.

Rocznica bitwy pod Orszą nie była świętowana oficjalnie przez władze białoruskie.

 

PAP/RIRM

drukuj