fot. Ewa Sądej / Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] W. Tomczak po uzyskaniu prezydenckiego ułaskawienia: To podziękowanie dla wszystkich tych, dla których Ojciec Święty Jan Paweł II był i jest wielką postacią

Mam nadzieję, że ta decyzja zatrzyma kolejnych bluźnierców i uaktywni organy państwa, żeby bardziej aktywnie i odważniej bronić naszych wartości, a ścigać bluźnierców – powiedział na antenie Radia Maryja w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” Witold Tomczak, były poseł do Parlamentu Europejskiego. Polityk, który w 2000 roku broniąc autorytetu św. Jana Pawła II zniszczył skandaliczną rzeźbę z wizerunkiem papieża, został ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Witold Tomczak przypomniał o wydarzeniach z 2000 roku. Jak mówił, w Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki w Sali Matejkowskiej umieszczono skandaliczną rzeźbę, przedstawiającą papieża Jana Pawła II przygniecionego do ziemi meteorytem. Pomimo protestów, instalacja nie została usunięta, a prokuratura nie wszczęła śledztwa w sprawie obrazy uczuć religijnych. „Chciałem przypomnieć, że razem z kolegami parlamentarzystami na prośbę naszych wyborców podjęliśmy szereg działań poselskich, parlamentarnych, które parlamentarzysta może zastosować” – powiedział polityk.

 – Pisaliśmy wiele pism do najwyższych władz państwowych, do ministra kultury, do ministra sprawiedliwości, rozmawialiśmy wielokrotnie z panami ministrami, żeby zaprzestać tej bulwersującej, obrażającej nas wszystkich ekspozycji. Jednak władza zachowała się zbyt biernie, można nawet powiedzieć tchórzliwie. (…) Dlatego zdecydowaliśmy się, że ja w imieniu wszystkich Polaków bezpośrednio zadziałam – wskazał.

Po siedemnastu latach procesów sądowych były parlamentarzysta uzyskał ułaskawienie od prezydenta Andrzeja Dudy. „Wreszcie nastąpił ten moment i można użyć sformułowania naszej bohaterki narodowej Inki, że pan prezydent „zachował się jak trzeba” w tej kwestii” – stwierdził.

– Trwało to dość długo, wiele osób się niecierpliwiło, oczekiwało i z tego co wiem bombardowało Kancelarię Prezydenta apelami, listami, aby decyzja pana prezydenta była właściwa. To jest ulga, podziękowanie i znak dla całego narodu polskiego, dla wszystkich tych, dla których nasz Ojciec Święty Jan Paweł II był i jest wielką postacią, która uosabia wszystkie nasze najważniejsze wartości, nasze świętości narodowe – powiedział.

Polityk dodał również, że sprawa trwająca siedemnaście lat w tak ważnej kwestii „nie przynosi chluby polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, organom ścigania. Sprawę rozpatrywano bez wzięcia pod uwagę kontekstu. Zredukowano mój czyn do aktu chuligańskiego, wręcz do wandalizmu, do zniszczenia cudzego mienia.”

– Ja tylko przypomnę, że wniosek o ściganie do prokuratury skierowała niemiecka firma ubezpieczeniowa Gerling Polska, domagając się ode mnie odszkodowania w wysokości ponad 40 tys. złotych. W pierwszej instancji prokurator rejonowy odmówił wszczęcia postępowania uznając, że jest to typowy protest przeciwko obrazie uczuć religijnych. Na to postanowienie wspomniana firma niemiecka zaskarżyła do prokuratora okręgowego i prokuratora okręgowa – nie mając żadnych nowych faktów i okoliczności – postanowiła o wszczęciu postępowania. Ta sprawa toczyła się przez kilkanaście lat – mówił.

Gość Radia Maryja zwrócił się również do wszystkich, którzy pomagali mu przez te wszystkie lata.

– Chciałem podziękować przede wszystkim moim rodakom, którzy słali apele, listy do Ministerstw, do prokuratury, do sądów, ostatnio do pana prezydenta w mojej obronie, a tak naprawdę w obronie naszych wartości, w obronie naszego największego rodaka, który jest dla nas wielkim pasterzem, o którego nauce powinniśmy pamiętać na co dzień. Jestem wdzięczny za tą solidarność (…) Mam nadzieję, że ta decyzja zatrzyma kolejnych bluźnierców i uaktywni organy państwa, żeby bardziej aktywnie i odważniej bronić naszych wartości, a ścigać bluźnierców – akcentował Witold Tomczak.

Całą rozmowę z Witoldem Tomczakiem w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj