[TYLKO U NAS] T. Latos: Chcemy zwiększyć nakłady na służbę zdrowia do 6 proc. PKB, ale nigdy nie mówiliśmy, że będzie to jednorazowo

Idąc do wyborów powiedzieliśmy, że chcemy postawić na zdrowie, chcemy zwiększyć te nakłady do 6 proc. PKB, ale nigdy nie mówiliśmy, że to będzie jednorazowo – mówił we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam poseł Tomasz Latos, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

Polityk tłumaczył, że jednorazowe zwiększenie nakładów do 6 proc. jest niemożliwe z dwóch powodów.

– Po pierwsze, w stosunku do dzisiejszego budżetu NFZ to byłoby dwadzieścia kilka miliardów złotych, których po prostu w budżecie nie ma. (…) Po drugie, ten system – który jest niewydolny, który źle funkcjonuje, na który wszyscy narzekają – trzeba zmienić, trzeba przemodelować – mówił Tomasz Latos.

Odnosząc się do protestu rezydentów ocenił, że jego kontynuacja nie ma racji bytu, ponieważ obecny rząd chce zwiększyć nakłady na służbę zdrowia.

– Uważam, że ten protest należałoby zakończyć. Należałoby skorzystać z oferty rządu i z tego, że jest gotowość. Co więcej, są już nawet pierwsze decyzje Rady Ministrów, Komitetu stałego Rady Ministrów – powiedział gość „Polskiego punktu widzenia”.

Środki przeznaczane na służbę zdrowia w Polsce w relacji do PKB są niższe niż w większości krajów UE – zwrócił uwagę poseł PiS. Chcieliśmy to zmienić już podczas naszych pierwszych rządów – dodał.

– Te nakłady na ochronę zdrowia – mimo że budżet NFZ rośnie co roku – tak naprawdę w stosunku do PKB wynoszą ok. 4,5 proc., czyli dużo mniej niż to, co jest przyjęte i co jest w większości krajów unijnych. W stosunku do PKB mamy najniższe nakłady. W czasie, gdy pierwszy raz rządziliśmy (w latach 2005-2007), chcieliśmy to zmienić. Zabrakło nam paru miesięcy – bo ta ustawa już była w Sejmie – aby dokonać zmiany. Później rządząca PO razem z PSL (…) w ogóle nie chciała podejmować jakiejkolwiek dyskusji na temat zwiększeń wydatków na ochronę zdrowia – przypomniał polityk.

Zwiększenie nakładów na służbę zdrowia o kilka miliardów złotych w skali roku wystarczyłoby do poprawy sytuacji m.in. w kwestii kolejek do specjalistów – przekonywał wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.  

– Z tego powodu, że jest dobrze, chcemy dać po kilka miliardów złotych co roku więcej, a nie dwadzieścia kilka czy trzydzieści więcej. Być może jest tutaj jeszcze jakieś pole do dyskusji, żeby ten okres skrócić, żeby to było krócej niż do roku 2025, ale też trzeba jasno powiedzieć, że te kilka miliardów więcej co roku (…) starczyłoby na pokrycie nadwykonań, wystarczyłoby na skrócenie kolejek do kilku dziedzin, np. można operować pacjentów, którzy mają zaćmę, potrzebują endoprotez i jeszcze by pieniędzy starczyło. To jest naprawdę dużo – zaznaczył.

W polskiej służbie zdrowia należy zmienić wyceny świadczeń medycznych w taki sposób, aby nie było tak dużej rozbieżności pomiędzy finansowaniem np. kardiologii a finansowaniem innych dziedzin – wskazał Tomasz Latos.

– Nie może być tak, że służba zdrowia ma generalnie trudną sytuację, a w wielu miejscach wręcz długi, a ktoś ma setki milionów zysku. To też pokazuje, że niektóre procedury zostały przeszacowane. To zostało zmienione już w tej chwili i tak w stopniu relatywnie niewielkim, więc w związku z tym ta specjalność (mówimy o kardiologii inwazyjnej) nadal będzie dochodowa, ale nie w takim stopniu, jak do tej pory, po to, żeby te pieniądze przenieść (…) na to, co do tej pory było nieopłacalne. Mieliśmy sukces, jeżeli chodzi o szybkie leczenie zawałów (…), natomiast to, co się działo w tych stanach przewlekłych, które wymagają długotrwałej opieki, które nie są stanami ostrymi, to już tutaj takich sukcesów nie odnosiliśmy – powiedział we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia” poseł Tomasz Latos, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

RIRM

drukuj