[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Perspektywa złożenia ustawy o ochronie zwierząt spowodowała, że ludzie zaczęli się bać

O złożeniu ustawy w Sejmie było już wiadomo od dłuższego czasu, co spowodowało, że ludzie przestali inwestować, a zaczęli się bać. Są niepewni swojego jutra. Nie możemy tak funkcjonować na rynku, gdzie panuje duża konkurencja podkreślił na antenie TV Trwam w programie „Polski punkt widzenia” Szczepan Wójcik.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej skomentował sytuację wokół projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, którą Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt wniósł do Sejmu. Przewiduje on m.in. wprowadzenie obowiązku znakowania psów oraz zakaz hodowli zwierząt futerkowych.

Tak długo jak długo będzie ustawa w Sejmie, tak długo będziemy zaniepokojeni. Problem polega również na tym, że złożenie tego projektu było zapowiadane już od dłuższego czasu. Ludzie w związku z tym przestali inwestować, a zaczęli się bać. Są niepewni swojego jutra. Nie możemy w taki sposób funkcjonować na rynku, gdzie panuje duża konkurencja – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.

Pamiętajmy, że bardzo często dla hodowców oraz ich rodzin jest to jedyne źródło dochodu. Więc w momencie, kiedy zagraża widmo zabrania całego dorobku ich życia, tak długo będą oni niespokojni i nie możemy się temu dziwić. […] Ten projekt przewiduje wygaszenie hodowli tak po prostu z dniem 1 stycznia 2018 roku bądź miesiąc od przyjęcia ustawy. To jest coś strasznego i kuriozalnego, bo chce się nam zamknąć branżę w kilkanaście dni – dodał Szczepan Wójcik.

Posłowie, którzy złożyli projekt w Sejmie, przekonują o względach humanitarnych, ponieważ – ich zdaniem – w XXI wieku nie powinno się hodować zwierząt, sprawiając im w ten sposób cierpienie. Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt wskazuje również na to, że nie trzeba nosić już ubrań ze skóry.

Rozmówca TV Trwam zaznaczył jednak, że choć możemy nie używać rzeczy naturalnych, a ubierać się w syntetyki, to idąc takim tokiem myślenia – możemy zabronić w Polsce hodowli każdego jednego zwierzęcia.

Dzisiaj chce się zabronić hodowli zwierząt futerkowych, bo dla kogoś jest to nieetyczne. Za kilka lat nieetyczna będzie np. hodowla drobiu, a w dalszej perspektywietrzody chlewnej. Tak możemy wygaszać sektor po sektorze, ponieważ zawsze komuś coś może się nie podobać. Absolutnie nie zgadzam się z tego typu ideologią. […]Pamiętajmy również o tym, że Polska zajmuje czołowe miejsca w eksporcie surowych skór zwierząt futerkowych. Jesteśmy liderami na świecie pod względem jakości produkowanego surowca. Gdyby zwierzęta nie miały odpowiedniego dobrostanu u nas, nigdy nie osiągnęlibyśmy pierwszej pozycji – akcentował Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Hodowcy przygotowują już projekt ustawy, który ma powołać instrumenty samoregulacyjne w branży hodowli zwierząt futerkowych. Przewiduje się także wprowadzenie certyfikatu na poziomie europejskim.

RIRM

drukuj