fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Krzysztof Czabański dzisiaj działa dokładnie tak, jak kilkanaście lat temu pan Balcerowicz

Jeden z posłów, […] pan Krzysztof Czabański, jest osobą, która bardzo mocno zabiega o wprowadzenie takich regulacji [zakazu hodowli zwierząt futerkowych-red.]. […] Dzisiaj działa dokładnie tak, jak kilkanaście lat temu pan Balcerowicz, który likwidował PGR-y, który wyrzucał ludzi na bruk. Dzisiaj, dwa pokolenia później, podobne zachowania sprawią, że potomkowie tych ludzi po prostu również zostaną pozbawieni pracy – powiedział w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Gdyby zwolennikom zakazu hodowli zwierząt futerkowych faktycznie zależało na dobrostanie zwierząt, to wystarczyłoby wprowadzić ostrzejsze prawo dotyczące kwestii tego dobrostanu – zaznaczył Szczepan Wójcik.  

– W ustawie teoretycznie chodzi o zwierzęta i ich dobrostan, natomiast sytuacja jest taka, że gdyby faktycznie by o ten dobrostan chodziło, to wystarczyłoby zmienić czy też zaostrzyć prawo dotyczące właśnie tego dobrostanu. Jeśli chodziłoby wyłącznie o protesty społeczne, to są bardzo proste rozwiązania, np. możemy ustanowić odpowiednie minimalne odległości od najbliższych zabudowań, powiedzmy kilometr lub dwa, czy też ustanowić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w taki sposób, żeby te hodowle nie przeszkadzały lokalnej społeczności. Ale z nami nie chce się rozmawiać. Nie ma chętnych do tego, żeby prowadzić dialog, żeby wypracować kompromis – podkreślił.

Za wprowadzeniem zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce stoi pewna grupa interesów – zwrócił uwagę prezes Instytutu Gospodarki Rolnej. Najwięcej korzyści z wprowadzenia takich przepisów w Polsce uzyskają niemieckie firmy utylizacyjne, które już rozpoczęły działania w celu monopolizacji rynku utylizacji w naszym kraju – dodał.

– Otóż jeśli popatrzymy, kto będzie bezpośrednim beneficjentem ewentualnego zakazu w Polsce, mamy tutaj jasne przykłady i jasne dowody. Głównym beneficjentem będą niemieckie firmy utylizacyjne. Co ważne, te firmy niemieckie, które tak naprawdę skupiają kilka spółek, a w zasadzie jest to jeden niemiecki właściciel, kilka dni temu dostały zgodę z UOKiK za przejęcie kilku polskich spółek utylizacyjnych, co czyni ich monopolistami na rynku utylizacji w Polsce, bowiem w ich rękach będzie 95 proc. rynku utylizacji w Polsce. W momencie, kiedy w Polsce będzie zakaz hodowli zwierząt futerkowych, wszystkie produkty uboczne, które dziś używane są do skarmiania tychże zwierząt, będą musiały być spalone w sposób konwencjonalny właśnie przez firmy o kapitale niemieckim, które będą mogły windować w sposób dowolny ceny – wyjaśnił Szczepan Wójcik.

Organizacje, które rzekomo walczą o dobro zwierząt, jednocześnie są obojętne na zabijanie dzieci nienarodzonych – wskazywał gość „Polskiego punktu widzenia”.

– Jak popatrzymy na organizacje, które w tym momencie mówią, że dbają o dobro zwierząt, jednocześnie te same organizacje są za tym, żeby wprowadzać aborcję na życzenie, żeby była możliwa eutanazja. […] To jest taki ekologizm, który dąży do nas z zachodu, który ewidentnie próbuje nam narzucić swoje wartości, chociaż wartości to jest za dużo powiedziane. Ci ludzie nie mają wartości jako takich. Wzywają, abyśmy humanitarnie traktowali zwierzęta, jednocześnie nie oglądając się na ludzi, którzy jeszcze nie narodzili. Mam na myśli tę aborcję, do której zmierzają, ale również związki homoseksualne i inne aspekty – tłumaczył.

Tzw. organizacje ekologiczne otrzymują wysokie środki finansowe, aby blokować rozwój określonych dziedzin hodowli i rolnictwa m.in. w Polsce i na Ukrainie – zauważył Szczepan Wójcik.

– Nie dalej, jak trzy dni temu, stowarzyszenie Otwarte Klatki dostało grant w wysokości pół miliona dolarów od Facebooka, bardzo popularnego portalu społecznościowego, który to bardzo często blokuje prawicowe portale informacyjne, ale – co jest znamienne – na co dostali ten grant? Otóż na to, żeby walczyć z hodowlą kur na mięso w Polsce. Oni już nawet dzisiaj nie ukrywają tego, że zamierzają walczyć z hodowlą drobiu w Polsce. Co bardzo ważne, dzisiaj Polska jest liderem, jeśli chodzi o eksport drobiu w Unii Europejskiej. […] Mamy jasne powiązania. Wszędzie tam, gdzie Polska mocno się rozwija, a ewentualnie kraje, które stanowią zagrożenie chociażby dla innego bardzo dużego producenta drobiu, jakim są Niemcy, nagle dostają ogromne dofinansowanie po to, żeby w danym kraju ta hodowla nie mogła się rozwijać – podkreślił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej poinformował, że stosowne instytucje zostaną poproszone o ochronę polskiego rolnictwa, w tym branży zwierząt futerkowych. Mamy nadzieję, że organizacje ekologiczne zostaną dokładnie sprawdzone, podobnie jak ich źródła wpływów i przeszłość niektórych członków tych organizacji – dodał.

– Prezes jednej z większych organizacji ekologicznych – mam tutaj na myśli fundację Viva!- […] był współwłaścicielem czy też głównym udziałowcem firmy Chemiskór, która zajmowała się notabene garbowaniem skór. Z połączenia kilku spółek powstała spółka 4Media. 4Media była oskarżona przez Giełdę Papierów Wartościowych o liczne nieprawidłowości, w tym nieprawidłowości finansowe. Okazało się, że bardzo wiele zarzutów czy też pewne rzeczy zostały bardzo szybko umorzone przez trójmiejską prokuraturę. Gdy spojrzymy, kto stał, jacy prokuratorzy i jakie nazwiska stały za bardzo szybkim umarzaniem pewnych postępowań, okazuje się, że to są dokładnie te same nazwiska, które umarzały postępowania względem Amber Gold. Mamy pewne połączenia spółek, pewne połącznia prokuratorów i ludzi, pewnych faktów – zaznaczył.

RIRM

drukuj