fot. YouTube

[TYLKO U NAS] Prof. T. Marczak: Kwestia kolaboracji żydowskiej nie została dotąd podniesiona i teraz ciąży na naszych wzajemnych stosunkach

Jest zgodne z prawdą historyczną, że istniała kolaboracja żydowska w czasie II wojny światowej. Niestety ta kwestia nie została dotąd podniesiona i teraz ciąży na naszych wzajemnych stosunkach – powiedział prof. Tadeusz Marczak w rozmowie z TV Trwam News. Odpowiadając na zarzuty premiera Izraela o brak wrażliwości Polski na tragedię Żydów wskazał, iż możemy powiedzieć to samo – strona żydowska nie ma żadnego względu na naszą wrażliwość.

Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa polski premier w odpowiedzi na pytanie o nowelę ustawy o IPN powiedział m.in.: „Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane, jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators). Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy – nie tylko niemieccy”.

Prof. Tadeusz Marczak odnosząc się do słów na temat kolaboracji żydowskiej zaznaczył, że są prawdzie.

– To, co powiedział w Monachium premier Mateusz Morawiecki jest zgodne z prawdą historyczną. Niestety istniała kolaboracja żydowska w czasie II wojny  światowej. Jej symbolami są nazwiska, jak Abraham Gancwajch czy Chaim Rumkowski. Te sprawy znane są w kręgu fachowców. W kręgach żydowskich to zjawisko kolaboracji starszyzny żydowskiej Judenratów z Niemcami w dziele zagłady opisała Hannah Arendt – akcentował historyk.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu uznał wypowiedź polskiego szefa rządu za oburzającą. Jest problem niezrozumienia historii i braku wrażliwości na tragedię naszego narodu – oświadczył. Z kolei prof. Tadeusz Marczak wskazał, że Polacy mogą powiedzieć to samo – strona żydowska nie ma względu na naszą wrażliwość.

– Niestety (kwestia kolaboracji żydowskiej – red.) nie została podniesiona i ciąży na naszych wzajemnych stosunkach. Koła żydowskie ufne w swoją potęgę medialną, a także finansowa, starają się narzucić Polsce jednostronny obraz tych wzajemnych relacji. Są bardzo niepokojące objawy występujące po stronie żydowskiej. Jeśli premier Netanjahu mówi, że nasz premier, nie jest skłonny mieć wzgląd na wrażliwość żydowską, to przecież możemy powiedzieć to samo: strona żydowska nie ma żadnego względu na naszą wrażliwość – ocenił rozmówca TV Trwam.   

Profesor przypomniał mało znany fakt na polskim gruncie – problem kolaboracji elementów żydowskich z Niemcami w dziele zagłady poruszył Abraham Stark, red. wychodzącego we Wrocławiu żydowskiego pisma „Nahe Zeitung”. Świadczy o tym jego list do ministra Edwarda Ochaba, ale on wówczas nie zgodził się na podniesienie takiej kwestii – wyjaśnił Tadeusz Marczak.

Historyk dodał, że w 1975 r. rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ przestrzegała przed rasizmem żydowskim.

– Niektóre wypowiedzi płynące z kręgów żydowskich świadczą o takiej wręcz rasistowskiej postawie – zwrócił uwagę.

Profesor powiedział też, jaka powinna być teraz reakcja Polski na zagraniczną krytykę. Wskazał również na jeden pozytywny aspekt burzy wokół nowelizacji ustawy o IPN.

– Zadaniem Polski w tej chwili – zwłaszcza naszych kręgów akademickich i naukowych – jest prowadzenie rzetelnych badań, nie poddawanie się jakiejkolwiek cenzurze poprawności politycznej, a u nas ramieniem wykonawczym tej cenzury jest „Gazeta Wyborcza”. Ale co jest pozytywnego w ostatnich wydarzeniach? Otóż, podobny zapis, co nowelizacja ustawy o IPN, istniał już w Polsce i był on ujęty w jednym z artykułów Kodeksu karnego. 10 lat temu „Gazeta Wyborcza” przeprowadziła zmasowany atak i ten artykuł został usunięty. Jaka jest konkluzja? Niepomiernie zmalała siła rażenia „Gazety Wyborczej” i tego środowiska, bo teraz przeciwko Polsce trzeba było użyć potężnych sił zewnętrznych, żeby osiągnąć ten sam cel co 10 lat temu – akcentował rozmówca TV Trwam.

RIRM

drukuj