fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

[TYLKO U NAS] Prof. R. Legutko: Timmermansowi leży na sercu jedynie interes Timmermansa

To jest afront do rządu w Warszawie. Zmienił się u nas premier i zamiast zaprosić go na rozmowy, zapytać o plany, to od razu uruchomiono art. 7. (…) Timmermansowi leży na sercu jedynie interes Timmermansa – mówił w środowych „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja europoseł prof. Ryszard Legutko.

Komisja Europejska zdecydowała o uruchomieniu wobec Polski artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej. Mówi on o poważnym i stałym naruszeniu przez państwo UE wartości europejskich. Wniosek w tej sprawie zgłosił Frans Timmermans, wiceszef Komisji. KE analizowała ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

– Na razie nie wiąże się to z niczym szczególnym poza polityczną presją na nas i tworzeniem złej atmosfery wobec polskiego rządu. To była decyzja, którą można przewidzieć. Ta sprawa toczy się już od pewnego czasu. Komisja przesyła rekomendacje już dłuższego czasu. To się nazywa rekomendacja, a tak naprawdę jest to dyktat. Polski rząd na nie odpowiada, ale KE wyrzuca te argumenty do kosza. Nie było żadnego dialogu. Od początku mówili: macie to przyjąć i już. Chodzi jedynie o upokorzenie rządu w Warszawie. KE żądała absolutnej kapitulacji – podkreślił profesor Ryszard Legutko.

Premier Beata Szydło, podczas sprawowania swojego urzędu, niejednokrotnie mówiła o chęci dialogu na linii Polska-UE. W tym samym tonie wypowiada się także obecny prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. Według rządu działania KE to uderzanie w suwerenność Polski, a reformy wymiaru sprawiedliwości są konieczne.

– Komisja nigdy nie odnosiła się do stanu praworządności i sytuacji sądownictwa w Polsce. Można odnieść takie wrażenie, że system wymiaru sprawiedliwości działał znakomicie. Nagle pojawił się rząd PiS i to wszystko zniszczył. Tymczasem ten rząd działa w reakcji na różnego rodzaju słabości i patologie. Te patologie nie przeszkadzały KE, bo wtedy u władzy była Platforma, która zawsze była posłuszna – wskazał europoseł.

W ocenie prof. Ryszarda Legutki jest to wyraźny sygnał, że słowa o trosce o dobro Polski wypowiadane przez unijnych polityków znaczą niewiele.

– To jest afront do rządu w Warszawie. Zmienił się u nas premier i zamiast zaprosić go na rozmowy, zapytać o plany, to od razu uruchomiono art. 7. KE wykazuje się zaślepieniem, bo do tych sankcji najprawdopodobniej nie dojdzie – zaznaczył.

Jak dodał gość Radia Maryja „Timmermansowi leży na sercu jedynie interes Timmermansa”.

– To przedstawiciel, który znajduje się na kompletnym marginesie. Gdyby nie Polska i Węgry, to on w ogóle by nie istniał. UE jest monoideologiczna. Oni są niezdolni do poszanowania różnorodności. Ma być tak, jak oni chcą. Chodzi o to, żeby w Polsce rządzili ich ludzie, bo wtedy mogą robić wszystko – powiedział w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Ryszard Legutko, eurodeputowany PiS.

Całość nagrania [tutaj].

RIRM

drukuj