fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Społeczeństwo od dawna oczekiwało, by nacjonalizm ukraiński wszedł w zakres ideologii zbrodniczych w Polsce

Dzięki przyjętej dziś przez Sejm ustawie o penalizacji banderyzmu zakres ideologii zbrodniczych, w stosunku do których społeczeństwo polskie zajmuje stanowisko jednoznacznie negatywne, poszerza się o nacjonalizm ukraiński; takiego ładu prawnego oczekiwało polskie społeczeństwo – powiedział w rozmowie z Redakcją Portalową Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy. Historyk odniósł się również do opinii, jaką w tej sprawie wystawił szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz.

„Nie widziałem jeszcze tekstu tej ustawy, ale wydaję mi się, że polscy politycy wstrzymali dialog historyków Polski i Ukrainy” – napisał na Facebooku po przyjęciu przez polski Sejm ustawy, która umożliwia wszczynanie postępowań karnych za negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów, szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz. Nie chcę komentować tego, co mówi postać, która firmuje ukraiński IPN – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

Wołodymyr Wiatrowycz to postać ze wszech miar negatywna zarówno pod względem merytorycznym, jak i etycznym. Jest to osoba, która postrzegana jest przez historyków polskich jako kłamca wołyński, więc wszelkie informacje od szefa ukraińskiego IPN nie są dla mnie wiarygodne. Uważam, że jest wielkim nieporozumieniem to, że z taką osobą polski IPN wchodzi w jakiekolwiek relacje – zaznaczył dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL.

Dialog polsko-ukraiński jest rzeczywistością, której od lat już nie ma – dodał.

O tym, że nie ma dialogu polsko-ukraińskiego świadczy chociażby postawa polskich historyków, którzy wychodzą ze wspólnych komisji historyków pozorujących jakikolwiek dialog. Rozmowa z Ukrainą nie jest możliwa chociażby z racji tego, że nie ma wspólnych przedmiotów, wokół których miałaby toczyć się dyskusja. Społeczeństwo polskie jest przeświadczone – w oparciu o świadectwa i badania historyków – o fakcie ludobójstwa dokonanego przez banderowców. Ten fakt jest negowany przez stronę ukraińską. Więc samo stwierdzenie tego stanu rzeczy potwierdza tezę o tym, że nie ma dialogu, a jest tylko jego pozorowanie – powiedział historyk.

Pozorowanie dialogu stawiało polską stronę w pozycji „upokorzonego” – zaznaczył rozmówca Redakcji Portalowej Radia Maryja.

Nasze stanowisko było upokarzane z racji tego, że jedna z największych tragedii w dziejach narodu polskiego była negowana, zakłamywana i relatywizowana. Branie udziału w czymś takim jest ze wszech miar niestosowne – podkreślił prof. Osadczy.

Historyk odniósł się również do przyjętej dziś przez Sejm ustawy, która umożliwia wszczynanie postępowań karnych za negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów i wskazał, że dotyczy ona przede wszystkim polskiego społeczeństwa.

Zbrodnia ludobójstwa na Kresach była tajemnicą poliszynela, która funkcjonowała przez prawie 30 lat w Polsce po 1989 r. Każda ekipa rządząca starała się ten fakt usunąć ze świadomości społecznej i obszaru wiedzy historycznej. Nie były uregulowane podstawowe sprawy dotyczące pogrzebu szczątków ofiar ludobójstwa. Więc w tej chwili – zgodnie z prawdą historyczną – zakres ideologii zbrodniczych, w stosunku do których społeczeństwo polskie zajmuje stanowisko jednoznacznie, poszerza się o nacjonalizm ukraiński. Jest to więc coś, co tworzy warunki uporządkowania spraw wewnątrz społeczeństwa polskiego. Nie jest to więc kwestia dotycząca dialogu polsko-ukraińskiego, ale sprawa dotycząca kwestii wewnątrz polskich – zaznaczył prof. Osadczy i dodał, że na ten ład od dawna oczekiwało polskie społeczeństwo.

RIRM

drukuj