fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy o wypowiedzi szefa MSZ Ukrainy: Dyplomacja ukraińska przyjęła zasady retoryki stosowane wcześniej przez środowiska banderowskie

Oficjalna dyplomacja ukraińska przyjęła zasady retoryki, które były stosowane przez środowiska banderowskie. Wypowiedź Pawło Klimkina świadczy o wrogiej postawie w stosunku do państwa polskiego – akcentował prof. Włodzimierz Osadczy podczas rozmowy z TV Trwam News. Historyk odniósł się do słów ministra spraw zagranicznych Ukrainy, który zrównał Józefa Piłsudskiego i Armię Krajowa do Stepana Bandery i UPA oraz powiedział, iż jest gotów przywrócić stosunki polsko-ukraińskie do normalności, ale nie widzi takiej gotowości po stronie Polski.

Według Pawło Klimkina, niedawno przyjęta nowela o IPN to przykład jednostronnego, czarno-białego podejścia do historii, a Polska powinna przestać kultywować pamięć o Piłsudskim, jeśli od Ukraińców wymaga się zaprzestania upamiętniania Bandery.

Prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL, podkreślił, że wypowiedzi szefa MSZ Ukrainy nie mieszczą się w kategoriach logiki i służą jedynie ideologii banderowskiej.

– Oficjalna dyplomacja ukraińska przyjęła zasady retoryki, które były stosowane przez środowiska banderowskie. Zresztą, sytuacją dość żałosną i przykra jest, że Klimkin jako Rosjanin urodzony w Rosji, który całe życie spędził poza obszarem ideologii banderowskiej – w tej chwili musi wiernie służyć ideologii, która została narzucona elitom politycznym Ukrainy i mieści się w pewnych zapotrzebowaniach geopolitycznych (…). Jest to wypowiedź jednoznacznie szkalująca Polskę, godząca w dobre imię Polski. Jest to wypowiedź, która świadczy o nieprzychylnej, a nawet wrogiej postawie najwyższego przedstawiciela dyplomacji ukraińskiej w stosunku do państwa polskiego – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

Rozmówca Radia Maryja wskazał, że atak na ustawę jest jednocześnie atakiem na Polskę jako suwerenne państwo.

– Ustawa miałaby zamknąć wszystkie furtki, które pozwalały bezkarnie szkalować państwo polskie oraz bezkarnie szydzić z cierpień i martyrologii narodu polskiego. Jedną z największych martyrologii w czasie II wojny światowej była martyrologia Wołynia, czyli ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich – mówił ekspert.

Dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL zwrócił uwagę, że  w całej dyskusji nt. nowelizacji ustawy o IPN w kwestii Wołynia głośno wybrzmiał bardzo ważny głos – głos świadków zbrodni wołyńskiej [zobacz].

– Wypowiedzieli się świadkowie i członkowie rodzin pomordowanych. Wyrazili stanowczy sprzeciw wobec manipulacji, które dokonują teraz różne siły, zarówno po lewej, jak i po prawej stronie sceny politycznej (…). Wielkie siły zaangażowały się w to, aby ustawa, a razem z nią Polska, poniosły klęskę w tym bardzo ostrym starciu  – akcentował Włodzimierz Osadczy.

Tu nie powinno wchodzić się w dyskusję, tylko powinna być bardzo stanowcza reakcja, której po raz kolejny nie słyszymy ze strony polskich placówek dyplomatycznych na Ukrainie, jak również na wyższym szczeblu – Ministerstwa Spraw Zagranicznych – wyraził ubolewanie historyk.

– Cały czas stawiam pytanie, czy dyplomacja polska realizuje polską rację stanu i czy jest podporządkowana polskiemu rządowi. Patrząc na to, co się dzieje, co jest wbrew wszelkim zasadom logiki i ogólnym pojęciu racji stanu, widać, że dyplomacja polska nie wpisuje się w to pojęcie, żyje swoim życiem. Można postawić hipotezę, czy nie jest podporządkowana ośrodkom władzy poza Polską – ocenił Dyrektor  Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

Głos Pawło Klimkina nie jest jedynym nieprzychylnym Polsce. Wczoraj we Lwowie przeszedł bowiem antypolski marsz pamięci dowódcy UPA Romana Szuchewycza. Na jednym z transparentów widniał napis: ,,Miasto Lwów nie dla polskich panów”. Przybyli na marsz sprzeciwiali się też polskiej ustawie o IPN.

RIRM

drukuj