fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] prof. W. Osadczy o V Polsko-Ukraińskim Forum Historyków: Takie spotkania to kamuflaż sprzyjający zakłamywaniu historii

Takie spotkania są kamuflażem sprzyjającym zakłamywaniu historii oraz w jednoznaczny sposób urągają pamięci pomordowanych – powiedział w rozmowie z Radiem Maryja prof. Włodzimierz Osadczy, odnosząc się do zaplanowanego na 19 października V Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków, które odbędzie się w Czerkiesach na Ukrainie [więcej].

Prof. Włodzimierz Osadczy przypomniał, że ukraińskim odpowiednikiem prezesa IPN, pod którego egidą odbędzie się spotkanie, jest Wołodymyr Wiatrowycz, który posługuje się kłamstwem w kwestii zbrodni wołyńskiej.

– Osobą, która firmuje stronę ukraińską, odpowiednikiem prezesa polskiego IPN jest człowiek, który świadomie kłamie na temat zbrodni wołyńskiej. W ten sposób dopuszcza się bezczeszczenia pamięci i świadomego zniekształcenia historii. Podejmowanie dyskusji z taką osobą jest faktem zupełnie niedorzecznym – ocenił historyk.

Trudno sobie wyobrazić, że polski IPN mógłby dyskutować ze swoim niemieckim czy rosyjskim odpowiednikiem, w momencie gdyby te instytucje gloryfikowały nazizm bądź stalinizm – powiedział Dyrektor Centrum Badań Wschodnioeuropejskich Ucrainicum na KUL.

– Trudno byłoby się spodziewać sytuacji, kiedy polski IPN podejmowałby się np. rozmów z podobną instytucją w Niemczech, która gloryfikuje ideologie nazizmu lub w Rosji, która by jednoznacznie stała na pozycji gloryfikacji stalinizmu – akcentował.

Instytut Pamięci Narodowej w Polsce ma problem natury etycznej – zaznaczył historyk.

– Jeżeli polski IPN podejmuje się tego rodzaju dyskusji, to świadczy o tym, że w polskim Instytucie Pamięci Narodowej nie wszystko jest dobrze z pojęciem etyki. Są rażące zaniedbania natury etycznej – wskazał.

Postawa IPN pokazuje, że Instytut jest daleko od tego, aby godnie walczyć o przywrócenie godności ofiarom ludobójstwa na Wołyniu – stwierdził prof. Włodzimierz Osadczy.

– To, że IPN daje się wciągnąć w tego rodzaju rozgrywki, świadczy o tym, że jesteśmy jeszcze daleko od tego, żeby Instytut godnie reprezentował polską rację stanu na odcinku przywrócenia pamięci i godności ofiarom ludobójstwa. […] Takie spotkania mają miejsce po tym, kiedy ukraiński IPN jednostronnie zablokował prace ekshumacyjne dotyczące pochówku ponad 130 tys. szczątków ludzkich. Dla strony ukraińskiej fakt, że zachodnie tereny są usiane kośćmi ofiar, nie stwarza żadnych przeszkód – zwrócił uwagę Dyrektor Centrum Badań Wschodnioeuropejskich Ucrainicum na KUL.

RIRM

drukuj