fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. Osadczy: Negacja faktów przez stronę ukraińską uniemożliwia jakikolwiek dialog

To, że się neguje fakty – jak strona ukraińska neguje fakt ludobójstwa – uniemożliwia jakikolwiek dialog. Mamy cały czas tylko i wyłącznie zwlekanie i bicie piany, tworzenie pozorów jakichś rozmów – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy.

Dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL mówił nt. aktualnej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie i zapowiedzi podwyższenia statusu polsko-ukraińskiej komisji ds. historycznych.

Próbując wnikliwie oceniać i analizować to, co się dzieje na szczeblu relacji polsko-ukraińskich, trudno byłoby się spodziewać jakichś rewelacyjnych ustaleń – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

Pomijając dyplomatyczne zawiłości, można powiedzieć, że do niczego nie doszło, bo do niczego dojść nie mogło. Żadnej twardości i ostrości, jaka była zapowiadana przez Kancelarię Prezydenta RP w rozmowach ze stroną ukraińską, nie było – wskazał.

Prezydent Duda ubolewał z faktu wyburzania nielegalnych upamiętnień formacji UPA na terenie RP, obiecał ich odbudowę w sytuacji, kiedy dojdzie do ustalenia nazwisk osób, które są tam pochowane – dodał.

Do tego odniosły się media ukraińskie, które nagłośniły fakt, że strona polska gotowa jest do odbudowania pomników formacji banderowskich. Jest to stwierdzenie absolutnie nie na miejscu i coś, co nie pokrywa się z możliwościami, bo w tej chwili ta sytuacja jest poza kompetencją zarówno prezydenta, jak i władz centralnych. To się przełożyło na poziom gminy i świadomości poszczególnych miejscowości. Takie deklaracje nie powinny padać z ust prezydenta Polski – ocenił prof. Osadczy.

Historyk odniósł się również do zapowiedzi podwyższenia statusu polsko-ukraińskiej komisji ds. historycznych.

To jest droga, która prowadzi do impasu. Wiemy, że już funkcjonujące komisje historyczne nie sprawdziły się. O tym świadczy chociażby głośna dymisja współprzewodniczącego komisji polsko-ukraińskich historyków – prof. Waldemara Rezmera. Pan Profesor powiedział, że ze stroną ukraińską nie da się rozmawiać. Zazwyczaj pojawiają się problemy na szczeblu interpretacji faktów. Natomiast to, że się neguje fakty – jak strona ukraińska neguje fakt ludobójstwa – uniemożliwia jakikolwiek dialog. Mamy cały czas tylko i wyłącznie zwlekanie i bicie piany, tworzenie pozorów jakichś rozmów – zaznaczył prof. Osadczy.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko mówił o wielkich postaciach w historii Ukrainy, m.in. o Stepanie Banderze. „Prezydent Poroszenko nie zaprzeczył, a wręcz podkreślił doniosłą rolę, jaką Stepan Bandera odegrał w historii Ukrainy” – powiedział rozmówca Radia Maryja.

Przepraszam za mocne słowa, ale wydaję mi się, że urząd prezydenta RP w tej chwili doznał istotnego szwanku. Biorąc udział w rozmowach tej treści, że komisja polsko-ukraińska będzie ustalała wielkość i znaczenie Stepana Bandery, to widzimy, że jest jedno wielkie nieporozumienie – podkreślił prof. Włodzimierz Osadczy.

RIRM

drukuj