fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Nacjonalizm jest dziś oficjalną doktryną Ukrainy

Na Ukrainie zawsze obecny był nurt nacjonalistyczny, ale obecnie nacjonalizm jest oficjalną doktryną państwa ukraińskiego – powiedział w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL.

W obecnych bardzo trudnych relacjach polsko-ukraińskich dot. prawdy historycznej piłka jest po stronie Polski, ale dialog z Ukrainą w tej sprawie może być bardzo ciężki, ponieważ nacjonalizm jest dziś oficjalną doktryną naszych wschodnich sąsiadów – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

Od prawie 25 lat to, co się dzieje na Ukrainie w sprawie prawdy historycznej, dzieje się w sposób bardzo chaotyczny. Tam zawsze obecny był nurt nacjonalistyczny, który dostał przyzwolenie jeszcze przez elity postkomunistyczne, które przejęły władzę na Ukrainie po upadku Związku Radzieckiego. Dziś system władzy jest już inny; obecnie wiodącą rolę sprawują klany oligarchiczne, natomiast to nacjonalizm jest na pierwszym miejscu. Nacjonalizm stał się oficjalną doktryną państwa ukraińskiego – zaznaczył historyk.

Zbrodnicze formacje, które funkcjonowały na Ukrainie, czczone są dziś tam jako formacje wyzwoleńcze, a ideologia OUN jest ze wszech miar pod względem chrześcijaństwa wypaczona i zwyrodniała – dodał.

Dzieje się wielka krzywda, jeśli chodzi o pamięć historyczną chociażby z racji tego, że ponad 130 tys. szczątków ludzkich do dnia dzisiejszego nie zostało pogrzebanych, a żadna ekipa rządząca Polską nie podejmowała starań w tej kwestii na właściwym szczeblu – powiedział dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL.

Wiemy, że były podejmowane próby poszukiwania przez grupy ochotników-wolontariuszy tych szczątków. Wiemy również, że były odgórne przyzwolenia – kiedy ten czy inny rząd chciał upozorować pojednanie polsko-ukraińskie – jak chociażby w miejscowości Ostrówki, gdzie doszło do „pochówku”. Jednak ten pochówek połączony był z profanacją szczątków. Przedstawiciele banderowskiej partii Swoboda weryfikowali kości polskich obywateli, co jest nie do pomyślenia. Na tym pochówku nie ma oczywiście informacji o tym, kto jest pogrzebany, w jakich okolicznościach zginął itd. Zatem zakłamanie już wtedy weszło do normy, gdy chodzi o polską politykę pamięci na Ukrainie – podkreślił prof. Włodzimierz Osadczy.

Ponad 130 tys. szczątków polskich obywateli bez pochówku to nie jedyny problem naszej polityki. Trzeba jeszcze wspomnieć o kościołach na Ukrainie, które bezprawnie zostały zabrane społeczności rzymskokatolickiej – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Dzięki TV Trwam rąbek tej tajemnicy został odsłonięty chociażby z racji tego, że ukazał się film pt. „Dyskryminacja Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie”. (Film ten można obejrzeć [tutaj]. https://www.youtube.com/watch?v=IuQIj1FS9QY Żaden z kościołów nie został zwrócony np. we Lwowie, mimo że katolicy o to zabiegali i prosili jako obywatele tego państwa o zadośćuczynienie dla ich praw obywatelskich – wskazał historyk.

Na Ukrainie łamane są podstawowe wartości europejskie, więc tezy powielane przez nasz rząd, jakoby Polska była adwokatem Ukrainy w Europie są po prostu kłamliwe – zaznaczył gość Radia Maryja.

My przyzwalamy i zgadzamy się na to, ażeby nieprzestrzegane były podstawowe wartości europejskie. Do tych wartości należą m.in.: prawo do własności i prawo do wolnego wyznawania swojej wiary. Wierni Kościoła rzymsko – katolickiego są na Ukrainie w znacznej mierze pozbawieni tego prawa – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem prof. Włodzimierza Osadczego można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj