fot. twitter.com

[TYLKO U NAS] Prezydent w TV Trwam: Nominacja generalska to nie nagroda; to zobowiązanie

Nominacja generalska to nie nagroda, ale zobowiązanie. To tak, jakby ktoś powiedział, że wybór na urząd prezydenta jest nagrodą. To nie jest nagroda, tylko zobowiązanie, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność za kraj. Chcę, żeby te nominacje były wpisane w pewną strategię rozwoju i działania na przyszłość – powiedział w wywiadzie dla TV Trwam i Radia Maryja Andrzej Duda. Prezydent RP odniósł się również do działań ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza i formujących się WOT.

Prezydent w dalszym ciągu ma wątpliwości dotyczące nominacji generalskich. Oczekuje, że będą one przyznawane w perspektywie wizji rozwoju Sił Zbrojnych.

– Są elementy, które mnie – jako zwierzchnika Sił Zbrojnych – niepokoją. Chciałbym bardziej zaplanowanej polityki kadrowej. Chciałbym tego, żebyśmy działali w sposób przemyślany. Chciałbym, żeby nominacja generalska nie była nagrodą. To jest zobowiązanie. To tak, jakby ktoś powiedział, że wybór na urząd prezydenta jest nagrodą. To nie jest nagroda, tylko zobowiązanie, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność za kraj. Chcę, żeby te nominacje były wpisane w pewną strategię rozwoju i działania na przyszłość. Żeby nie było takich sytuacji, jaką mieliśmy niedawno. Wspólnie zdecydowaliśmy się na nominację dla względnie młodego żołnierza-lotnika, bo uważałem, że to człowiek wartościowy, który może zrobić wiele dla polskiego lotnictwa, który będzie wzorem dla młodych pilotów, którego nominacja pociągnie ich za sobą. On zostaje inspektorem Sił Powietrznych, po czym po kilku miesiącach zostaje attaché wojskowym w USA, w Nowym Jorku. Zgłaszałem swoje wątpliwości panu ministrowi i te wątpliwości podtrzymuję – powiedział prezydent.

Andrzej Duda potwierdził konieczność istnienia WOT, podkreślając, że decyzja ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza była trafna.

– My przyjęliśmy model armii zawodowej. Pan minister wprowadził nową formacją wojsk, jaką jest WOT. Czy słusznie? Bardzo słusznie. Ja, jako prezydent, podpisuję się pod tym obiema rękami. Czy obrona terytorialna jest potrzebna? Jest potrzebna, bo potrzebujemy ludzi, którzy potrafią – dosłownie – bronić Rzeczypospolitej, umieją posługiwać się bronią, znają się na taktyce wojskowej, rozumieją elementy związane z funkcjonowaniem wojska i dyscypliny – zaznaczył.

– Można dyskutować na temat, czy sama w sobie obrona terytorialna została u nas ukształtowana w sposób dobry. Najważniejsze jest to, że już zaczęliśmy. Oczywiście, skoro zaczęliśmy, to możemy to poprawiać. Jeżeli okaże się, że coś źle działa, to jest ustawa, którą można zmienić. Chwała ministrowi obrony narodowej za to rozwiązanie, które ma doprowadzić do tego, żeby zwiększyć liczebność polskich Sił Zbrojnych. Jako zwierzchnik Sił Zbrojnych mogę powiedzieć: tak, potrzebujemy więcej ludzi potrafiących bronić kraju. To jest pewne – dodał Andrzej Duda.

Prezydent odniósł się do zmiany funkcjonowania armii i poboru powszechnego, który – w ocenie prezydenta – nie był do końca dobrym rozwiązaniem.

– Jeżeli ktoś wróci pamięcią do czasów, kiedy mieliśmy powszechny pobór do wojska, to zalecam trochę wstrzemięźliwości. Trzeba jasno powiedzieć, że ten system – co potwierdzają oficerowie, którzy tamte czasy pamiętają, zwłaszcza w końcowej fazie – odznaczał się negatywnym naborem. Jeżeli chcielibyśmy ukształtować tak system, to proszę bardzo, ale niech on będzie skonstruowany tak, że każdy, kto ukończył szkołę średnią, idzie do wojska. Pomijając osoby tylko takie, które mają naprawdę wysoki stopień niepełnosprawności, bo wojsko to nie tylko bieganie z karabinem. W Izraelu, w oparciu o model poboru powszechnego, łowi się bardzo specyficzne talenty w tej dziedzinie – powiedział prezydent w wywiadzie dla TV Trwam.

RIRM

drukuj