fot. PAP/Wiktor Dąbkowski

[TYLKO U NAS] Prezes Prawicy RP w liście do F. Timmermansa pyta o podstawy prawne działań KE wobec Polski

O podstawy prawne działań Komisji Europejskiej wobec Polski zapytał w specjalnym piśmie skierowanym do Fransa Timmermansa prezes Prawicy Rzeczpospolitej europoseł Marek Jurek.

W liście, którego treść poznała Redakcja Informacyjna Radia Maryja, podkreślono, że zgodnie z prawem unijnym KE może jedynie złożyć wniosek do Rady Europejskiej o stwierdzenia naruszenia wartości z art. 2 Traktatu o Unii.

Zwrócono uwagę, że działania Fransa Timmermansa wykraczają poza regulacje prawne, ponieważ kieruje on wobec polskich władz instrukcje i podejmuje działania zastrzeżone dla Rady.

Ponadto w piśmie europoseł Marek Jurek zaznaczył, że wiceprzewodniczący KE posługuje się również populistycznymi argumentami o poparciu swoich działań przez większość rządów unijnych i Parlamentu Europejskiego.

Komisja Europejska robi dokładnie to, co zarzuca rządom, które atakuje. Jeżeli komuś należałoby postawić zarzut lekceważenia prawa, działania w oparciu o idee (nie ma wyższego prawa od wizji Unii Europejskiej, jaką posiada Frans Timmermans czy Komisja Europejska) to właśnie oni w ten sposób działają, uważając, że przed ich wizją polityczną muszą uginać się państwa. Ich wizja polityczna stanowi wystarczające uzasadnienie prawne do tego, żeby atakować państwa. To jest oparte na zupełnie chybionej, poza traktatowej koncepcji współpracy europejskiej – podkreślił Marek Jurek.

Wczoraj pojawiła się informacja, że europosłowie PiS przygotowali projekt rezolucji ws. praworządności w Polsce. Wskazali w nim na stosowanie przez KE podwójnych standardów oraz na fakt, że kompetencje dotyczące kwestii naruszania zasad praworządności leżą w gestii jedynie Rady Unii Europejskiej i Rady Europejskiej.

Przygotowany dokument ma związek z mającą się odbyć w środę w PE kolejną debatą nt. praworządności i demokracji w Polsce, która ma się zakończyć podjęciem uderzającej w polskie władze rezolucji.

Całość listu prezesa Prawicy RP Marka Jurka do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej do Fransa Timmermansa:

***

 Strasbourg, 13 XI 2017

Szanowny Panie Przewodniczący,

na dwóch kolejnych posiedzeniach komisji LIBE (31 VIII 2017 oraz 6 XI 2017) pytałem Pana o podstawy prawne instrukcji, których Komisja Europejska chce udzielać rządom, w tym wypadku rządowi polskiemu. Kompetencje Komisji Europejskiej w zakresie przestrzegania przez państwa wartości określonych w art. 2 Traktatu o Unii sprowadzają się – w wypadku przekonania o naruszaniu tych wartości – do ewentualnego złożenia wniosku do Rady Europejskiej o stwierdzenie naruszania tych norm przez określone państwo. Komisja ma prawo złożyć taki wniosek, ale nie może utrzymywać, że taki stan zachodzi dopóki nie zostanie to formalnie stwierdzone przez Radę. Tym bardziej nie może udzielać państwom instrukcji, czy ogólnie biorąc – podejmować działań zastrzeżonych dla Rady.

Jedynie Rada Europejska – o ile formalnie podejmie wniosek Komisji – może „wysłuchiwać”, „kierować zalecenia” i „regularnie badać” czy powody podjętych przez nią działań pozostają aktualne. To nie są kompetencje ani Komisji, ani dwóch pozostałych podmiotów uprawnionych do wystąpienia do Rady z podobnym wnioskiem. To są jedynie kompetencje Rady, czyli państw działających poprzez swoje rządy na forum Rady Europejskiej. Tak decyduje Traktat.

Odpowiadając na moje pytanie o podstawy prawne Państwa działań stwierdził Pan, że skoro w artykule 7 jest wymieniona Komisja, to Komisja może podejmować takie działania. Artykuł 7 jednak mówi, Panie Przewodniczący, o różnych podmiotach władzy Unii Europejskiej i zgodnie z zasadami podziału władz definiuje i rozgranicza ich kompetencje. Antycypowanie działań Rady Europejskiej i przejmowanie jej uprawnień to nadużycie, uzurpacja władzy. Zasada, „co nie jest zakazane – jest dozwolone”, a więc domniemanie kompetencji, w wolnym społeczeństwie dotyczy obywateli. Do władz publicznych odnosi się zasada odwrotna, „co nie jest dozwolone (co nie jest delegowane przez prawo) – jest zakazane (tego władzy robić nie wolno).

Rozumiem Pana przejęcie własną wizją interesów Unii, ale Komisja jest tylko jednym, (choć bardzo istotnym) organem Unii i jako taka musi w swych działaniach ograniczać się do swych kompetencji. Ich granic nie może Pan traktować, jako (jak Pan powiedział) „luk w systemie”, bo żaden pożądany przez Pana „system” nie może zastępować traktatów i prawa. Pan nie może „poprawiać” traktatów tam, gdzie Pan uważa, że traktaty są w błędzie. Umiar traktatów nie jest ich słabością. Jest świadomie uzgodnioną formą godzenia uprawnień wspólnotowych z suwerennymi kompetencjami państw.

W odpowiedzi na moje pytania używał Pan za każdym razem jeszcze jednego argumentu, którego charakter ogromnie mnie zaskoczył. Na dowód legalności swoich działań przywołał Pan „poparcie zdecydowanej większości rządów i Parlamentu”. Nie rozumiem jak można przypominać poszczególnym rządom, że większość nie do wszystkiego ma prawo, i jednocześnie uznawać za podstawę prawną Pańskich działań poparcie nieokreślonej i nieformalnej „większości”. Tak radykalnie populistycznego argumentu naprawdę nie powinien Pan formułować.

Tym bardziej, że – zgodnie z Traktatem o Unii – to nawet nie zwykła większość, ale jedynie kwalifikowana większość 4/5 państw może stwierdzić, że w jakimś państwie zachodzi „wyraźne ryzyko” naruszania wartości unijnych. A jedynie większość 27/28 państw (wszystkich z pominięciem omawianego) może stwierdzić, że taki stan rzeczywiście ma miejsce. I nawet taka większość może wykonywać swe kompetencja jedynie w ramach Rady, jako Rada, a nie na przykład przez milczącą aprobatę dla pozatraktatowych działań innego organu Unii.

Jeżeli uważa Pan istniejące dziś zapisy traktatowe za niezadowalające – jako polityk ma Pan prawo dążyć do ich zmiany. Jednak nie na stanowisku, które Pan objął. Komisja ma „stać na straży traktatów”, a nie je podważać. A to Pana, Panie Przewodniczący, z racji Pan pozycji, obowiązuje nawet bardziej niż większość komisarzy.

Oczywiście chętnie zapoznam się z Pana stanowiskiem, tym bardziej, że Pańskie dotychczasowe wypowiedzi jedynie potwierdzają brak podstaw prawnych dla Pańskich działań.

Z wyrazami szacunku –

(-) Marek Jurek

 

RIRM

drukuj