fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Osadczy: Jest pewne przyzwolenie na to, co robi Saakaszwili

Na pewno znajdzie się jakiś haczyk prawny, żeby zakwalifikować tę działalność jako antypaństwową. Są to pewne mechanizmy mające na celu przejęcie władzy – powiedział w rozmowie z Radiem Maryja prof. Włodzimierz Osadczy. Odniósł się w ten sposób do aresztowania byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego.

Micheil Saakaszwili został wyprowadzony z domu, w którym mieszka w Kijowie i wsadzony do policyjnego samochodu. Przeciwko temu protestowali zgromadzeni tam zwolennicy byłego prezydenta; na miejscu doszło do starć z policją. Były prezydent Gruzji został jednak uwolniony z rąk policji przez swoich zwolenników. Polityk wyszedł z policyjnej furgonetki, którą miał być odwieziony na komisariat i rozmawia z ludźmi. Obecna na miejscu policja nie interweniowała.

Od pewnego czasu obserwujemy dość dziwne wydarzenia związane z aktywnością Pana Saakaszwilego, który – jak pamiętamy – w dość skandaliczny sposób przekroczył granicę ukraińsko-polską, czyli nie miał ważnych dokumentów. Mimo to Straż Graniczna przymknęła na to oczy. Jest więc pewne poparcie tego, co robi Saakaszwili – powiedział Włodzimierz Osadczy.

Profesor zaznaczył, że wydarzenia te będzie można zakwalifikować jako takie, które mają doprowadzić do przejęcia władzy.

Na pewno znajdzie się jakiś haczyk prawny, żeby zakwalifikować tę działalność jako antypaństwową. Są to pewne mechanizmy mające na celu przejęcie władzy. Poza przekazem medialnym jest jednak jeszcze ukryta część, o której nie wiemy, a która ma ogromne znaczenie – wskazał.

Wpływ na władzę na Ukrainie mają różne koneksje i interesy oligarchów, wśród których swoich zwolenników ma także Saakaszwili. Byłego prezydenta Gruzji popierają także m.in. Stany Zjednoczone.

Klany oligarchiczne rządzące na Ukrainie to środowiska związane z różnymi środowiskami geopolitycznymi. Na Pana Saakaszwilego pozytywnie patrzyły Stany Zjednoczone. Do jego postępowań z wielką wyrozumiałością odniósł się także Pan Walker. Podkreślił, że w żaden sposób nie powinien być on represjonowany. Ta gra pozakulisowa, o której dokładnej wiedzy nie posiadamy, uwarunkuje kolejne losy Saakaszwilego – dodał.

RIRM

drukuj