fot. PAP/Tytus Żmijewski

[TYLKO U NAS] M. Jamroży: Złudnym było wyobrażenie, że w Bydgoszczy dekomunizacja ulic nastąpi w sposób cywilizowany

Krótko przed końcem 2017 r. na sesji Rady Miasta, w sposób dla nas bardzo zaskakujący, radni PO z Bydgoszczy złożyli projekty uchwał dotyczące zmiany nazw ulic prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezydenta Bernarda Śliwińskiego. Miały powrócić nazwy Planu 6-letniego i Przodowników Pracy. To kuriozalna sprawa, dla nas szokująca – podkreślił Mirosław Jamroży, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Bydgoszczy, z rozmowie z red. Szymonem Kozupą z TV Trwam.

W 2016 r. Sejm RP przyjął ustawę dekomunizacyjną. Samorządy miały rok, aby zmienić nazwy m.in. ulic, które w jakikolwiek promowały ustrój totalitarny. Do tych przepisów wciąż nie chcą dostosować się radni Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Bydgoszczy.

– Czekaliśmy na jakąkolwiek inicjatywę, chociażby ze strony prezydenta czy Przewodniczącego Rady Miasta. Pytaliśmy, czy są przewidywane jakiekolwiek prace nad dekomunizacją ulic. Zawsze dostawaliśmy troszeczkę wymijające odpowiedzi lub mówiące, że nie, dlatego klub radnych Prawa i Sprawiedliwości w lipcu 2017 r. zaproponował niekontrowersyjne nazwy ulic, aby ewentualnie je zmienić. Ku naszemu zdziwieniu, z 9 nazw, które zaproponowaliśmy – przyjęto tylko jedną, Jeremiego Przybory – wyjaśnił Mirosław Jamroży.

Szef klubu radnych PiS w Bydgoszczy podkreślił, że radnym Prawa i Sprawiedliwości zarzucano brak konsultacji nad ewentualnymi zmianami nazw ulic.

– Nie widzę tutaj żadnej logiki. Skoro z pakietu 9-ciu nazw ulic przyjęto jedną to znaczy, że radni PO i SLD jednak tę konsultację zauważyli, a przy 8-miu pozostałych – nie (…). Zaproponowaliśmy bardzo neutralne nazwy: Jana Jeziorańskiego, ul. Kowalską (wróciliśmy tu z nazwą sprzed wojny), ul. Uniwersytecką, ponieważ na tej ulicy mieszka środowisko studenckie, Legionów Polskich (…), Kazimierza Wielkiego, przedwojennego prezydenta Bernarda Śliwińskiego – niestety te nazwy, poza Jeremim Przyborą, nie znalazły akceptacji wśród radnych Platformy Obywatelskiej i Sojuszy Lewicy Demokratycznej – mówił rozmówca TV Trwam.

13 grudnia 2017 r. wojewoda Mikołaj Bogdanowicz wyszedł z inicjatywą zmiany 13 nazw ulic, m.in. ul. Planu 6-letniego otrzymała nazwę prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a ul. Przodowników Pracy – prezydenta Bernarda Śliwińskiego.

– Byliśmy pewni, że na tym etapie wszystko jest już zakończone (…). Niestety, złudnym było wyobrażenie, że w Bydgoszczy dekomunizacja ulic nastąpi w sposób cywilizowany. Krótko przed końcem roku, na sesji Rady Miasta, w sposób dla nas bardzo zaskakujący, radni PO złożyli dwa projekty uchwał dotyczące zmiany nazw ulic. Były to ulice: prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezydenta Bernarda Śliwińskiego. Miały powrócić nazwy ulic Planu 6-letniego i Przodowników Pracy. To kuriozalna sprawa, dla nas szokująca – wskazał Mirosław Jamroży.

Przewodniczący klubu radnych PiS w Bydgoszczy przypomniał, że to już drugi atak na imię prezydenta Lecha Kaczyńskiego. 14 kwietnia 2010 r. Rada Miasta nazwała jego imieniem most, a radni z PO i SLD w 2013 r. zmienili tę nazwę na Most Uniwersytecki.

W moim przekonaniu złożenie projektów uchwał pod obrady sesji Rady Miasta zostało wprowadzone z naruszeniem prawa – zaznaczył rozmówca TV Trwam. Regulamin sesji Rady Miasta mówi wyraźnie, że wszystkie dokumenty, projekty uchwał muszą być przekazane radnym najpóźniej na 7 dni przed rozpoczęciem się sesji.

– Nie dostaliśmy dokumentów związanych z konsultacją, czyli wprowadzenie tego projektu uchwały pod obrady sesji Rady Miasta było wadliwe (…). Wojewoda ma wszystkie przesłanki, aby zaskarżyć przyjęcie tej uchwały i mam nadzieję, że to uczyni – akcentował Mirosław Jamroży.

 

RIRM 

drukuj