fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] M. Horała: Nie może być tak, że władza sądownicza jest wyłączona spod wszelkiej kontroli

Trójpodział władz polega na tym, że władze wzajemnie się kontrolują i równoważą. Tymczasem do tej pory było tak, że ta władza sądownicza była całkowicie wyłączna spod wszelkiej kontroli, kontrolowała tylko sama siebie. Tak nie może być – powiedział w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam pos. Marcin Horała. Poseł PiS i prawnik omówił najważniejsze zmiany w systemie sądowniczym, które wprowadził i zamierza wprowadzić obecny rząd.

Jedną ze zmian wprowadzonych przez rząd jest zlikwidowanie możliwości wpływania przez prezesów sądów na orzecznictwo – wskazał Marcin Horała. Od teraz będą zajmować się wyłącznie zadaniami administracyjnymi – tłumaczył.

– W rozwiązaniu obecnym przede wszystkim najbardziej niewłaściwa jest kontrola tak powoływanych prezesów, to, że mają oni instrumenty do wpływania na orzecznictwo, chociażby właśnie przenoszenie sędziów, zmienianie składów. Teraz będzie ich mianował minister sprawiedliwości, ale ich rola będzie administracyjna. Będą tylko zarządzać tym administracyjnym aparatem sądów – wyjaśnił polityk.

W wyniku wprowadzanych zmian minister sprawiedliwości nie będzie musiał wybierać prezesów sądów z grona osób wskazanych przez zgromadzenie ogólne, lecz będzie mógł sam wskazać kandydatów na tę funkcję – zwrócił uwagę poseł PiS.

– Będzie wewnętrzna procedura wyłaniania tych kandydatów. […] Chodzi o to, że będzie to decyzja ministra, czyli czynnika zewnętrznego, wobec tego środowiska. […] Teraz zgromadzenie ogólne poddaje tę kandydaturę ministrowi, więc minister jest ograniczony do tych propozycji [zgromadzenia ogólnego – red.] – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”.

Kolejna zmiana w ustroju sądów powszechnych, czyli zasada losowego przydzielania spraw sędziom, spowodowuje, iż nie będzie możliwe manipulowanie wyrokiem, zaś sądy będą obłożone sprawami w sposób równomierny – podkreślił polityk.  

– Ważnym elementem jest odebranie prezesom sądów narzędzi do manipulowania wyrokowaniem – chociażby ta zasada losowego przydziału spraw. To jest sprawa podstawowa. To będzie algorytm, który zapewni, że będzie to równeż obłożenie sprawami, ale także to, że prezes sądu nie będzie mógł dobrać sobie sędziego pod sprawę tak, żeby osiągnąć jakiś określony wyrok – ocenił Marcin Horała.

Odnosząc się do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym, który złożyło Prawo i Sprawiedliwość, prawnik zaznaczył, że najważniejszym elementem tej noweli jest powołanie Izby Dyscyplinarnej przy SN.

– To będzie izba, która będzie zajmowała się postępowaniami dyscyplinarnymi wobec sędziów, jak i – co istotne – również innych zawodów prawniczych, czyli również prokuratorów czy chociażby takich paraprawniczych czy okołoprawniczych zawodów, jak komornicy sądowi. […] To będą ci najlepsi w kraju sędziowie, wybierani przez Krajową Radę Sądownictwa, która podlega sądowi demokratycznemu według nowych zasad, a z tego grona sędziów Sądu Najwyższego tych, którzy trafią akurat do Izby Dyscyplinarnej, wskaże minister sprawiedliwości – tłumaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Poseł PiS zauważył, że kompetencje ministra sprawiedliwości nie wchodzą w zakres wymiaru sprawiedliwości, ponieważ nie może on wpływać na wyrokowanie sądów.

– Uprawnienia ministra sprawiedliwości, o których mówimy, w żaden sposób nie wchodzą w zakres wymiaru sprawiedliwości. Minister nie ma żadnych uprawnień odnośnie wyrokowania, ferowania wyroków. Natomiast czym innym są kwestie organizacyjno-administracyjne lub odpowiedzialności administracyjnej. […] Zwracam też uwagę, że art. 176 ust. 2 konstytucji mówi, że ustrój sądów reguluje ustawa – taką ustawę wprowadzamy – a art. 180 ust. 5, że w razie zmiany ustroju można ich przenosić w stan spoczynku. Dlatego też te zarzuty, że ten projekt ustawy jest niekonstytucyjny, są zupełnie chybione – powiedział polityk.

RIRM

drukuj