fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] M. Błaszczak: Grzegorz Schetyna w swoim przemówieniu nie przedstawił żadnej alternatywy programowej

Grzegorz Schetyna koncentrował się wyłącznie na premier Beacie Szydło oraz premierze Jarosławie Kaczyńskim. Nie przedstawił alternatywy. Nie powiedział, że ma jakiś pomysł, jak rozwiązać inaczej sprawy, które dotyczą naszej – wydawałoby się – wspólnej troski, ale z tamtej strony brak takiego poczucia wspólnej troski. Tam polityka jest uprawiana w celu osiągnięcia własnych korzyści – powiedział w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja minister Mariusz Błaszczak, odnosząc się do dzisiejszego głosowania nad konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu premier Beaty Szydło.

Wniosek polityków Platformy Obywatelskiej został odrzucony przez Sejm [czytaj więcej]

Głosowanie poprzedziło wystąpienie m.in. przedstawiciela wnioskodawców Grzegorza Schetyny. Sam wniosek o konstruktywne wotum nieufności stał na żenującym poziomie, podobnie jak zachowanie posłów totalnej opozycji – ocenił Mariusz Błaszczak.

– Wniosek o wotum nieufności przygotowany był na żenująco niskim poziomie. Zachowanie posłów totalnej opozycji też było żenujące. To naprawdę jest niewychowawcze, gdyby młodzi ludzie oglądali, jak zachowują się państwo posłowie z PO. To naprawdę nie przystoi wysokiej izbie, parlamentowi, ludziom, którzy są wybrani do parlamentu. Zachowywali się w sposób skandaliczny, ale oni tak mają – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Politycy PO i Nowoczesnej swoim zachowaniem okazywali i okazują pogardę wobec prezydenta, a także wobec rządu, a więc przedstawicieli narodu polskiego – podkreślił minister.

– Kiedy dwa dni temu orędzie wygłaszał prezydent Andrzej Duda, też ich zachowanie nie licowało z powagą Sejmu. Pokazywało, że ci ludzie z totalnej opozycji nie szanują prezydenta RP, tak jak i dziś pokazali, że nie szanują rządu, wybranego przecież w demokratycznych wyborach, rządu jako przedstawicieli społeczeństwa polskiego, polskiego narodu – akcentował polityk.

Jednym z głównych zarzutów, na podstawie którego swój wniosek uzasadniała opozycja, był rzekomy brak reakcji przedstawicieli rządu na treści, które pojawiały się podczas tegorocznego Marszu Niepodległości.

PO wykorzystała fakt, że mała grupka osób niosła niedozwolone hasła, sugerując, że cały Marsz miał charakter faszystowski bądź nazistowski – wskazał szef MSWiA.

– Marsz Niepodległości, który był świętem flagi biało-czerwonej, był świętem ludzi, którzy wyrażają swoją radość z tego, iż nasza ojczyzna, że Polska, jest niepodległa. Oni sprowadzili Marsz Niepodległości do małej grupki prowokatorów i w oparciu o to, co ci prowokatorzy głosili, budują już całą teorię, uogólniając. To jest wykorzystywane później przez nieprzyjaciół Polski za granicą i wokół tego są tworzone kłamstwa. Porównajmy – w Niemczech, gdzie narodził się narodowy socjalizm […] w ubiegłym roku było 466 demonstracji z hasłami neonazistowskimi, z hasłami odwołującymi się do Hitlera. Jakoś nie słyszeliśmy głosów oburzenia w Parlamencie Europejskim na ten temat – zwrócił uwagę Mariusz Błaszczak.

W ostatnich latach politykę prowadzoną przez PO cechuje przede wszystkim agresja, wszczynanie awantur. To zjawisko widać było np. podczas Marszów Niepodległości, gdzie po zmianie władzy nie dochodzi już do strać z Policją – zauważył minister.

– Tam jest tylko negacja, tam jest agresja, tam jest szkodzenie Polsce, hasło, że oni nie poprzez kartkę wyborczą będą zmieniać rząd, tylko poprzez ulicę i zagranicę, próba wszczynania awantur. Pamiętamy, co działo się podczas Marszów Niepodległości wtedy, kiedy rządziła koalicja PO-PSL: burdy, awantury, bitwy z Policją. Odkąd przestali rządzić, po zwycięskich wyborach Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku, podwójnie zwycięskich wyborach, nie ma burd, dlatego że Policja nie jest wykorzystywana – tak, jak było onegdaj – do awantur politycznych – zaznaczył.

Całość rozmowy z ministrem Mariuszem Błaszczakiem w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj