fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Ks. W. Cisło: Ponad 13 tys. Syryjczyków skorzystało z leczenia, dzięki pomocy z Polski

Remontowanie domów, leczenie chorych, wspieranie edukacji, wydawanie paczek żywnościowych – to zadania, które wciąż realizuje Polska, by pomóc mieszkańcom Syrii. O aktualnej sytuacji tamtejszej ludności informował ks. prof. dr hab. Waldemar Cisło. Dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, był gościem piątkowego „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

W Libanie mieszka 4,5 mln mieszkańców, z czego ok 1 mln stanowią Palestyńczycy, a 1,5 – 2 mln uchodźcy z Syrii, którzy czekają przy granicy, aż uspokoi się sytuacja w ich kraju i będą mogli wrócić do domu. W piątek z Libanu wrócił ks. prof. Waldemar Cisło, który pomagał przy rozliczaniu i finalizowaniu pomocowego programu polskiego rządu, o jakim zadecydowała jeszcze premier Beata Szydło. Chodzi o 1,5 mln euro przeznaczonych na leczenie dzieci i osób dorosłych.

– Ponad 13 tys. osób skorzystało z leczenia. Średnia to 456 zł, ale oczywiście były zabiegi, które kosztowały kilkanaście tys. dol., jak ratowanie życia czy skomplikowanie operacje noworodków (…). Organizacje międzynarodowe podają, że w Syrii działania wojenne kosztowały życie ok. 400 tys. osób, ale nie podaje się tego, że podobna liczba osób zmarła na skutek braku dostępu, np. do dializy, koniecznych leków na cukrzycę czy ciśnienie – to są setki tysięcy ofiar, które nie są liczone jako bezpośrednie ofiary konfliktu zbrojnego – poinformował dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę, że wielu Syryjczyków przebywających w obozach dla uchodźców – zaczyna wracać do swoich domów dzięki finansowemu wsparciu ze strony Polski. Jak dodał, w Aleppo widać „obrazki powrotu do normalności”, jak odremontowane domy, gdzie ludzie mogą zacząć żyć w godnych warunkach.

– Dzisiaj widzimy, jak mądre jest podejście pomocy na miejscu. Oczywiście, trzeba asystować tym ludziom, bo często nie mają pracy, to są kraje objęte wojną, brakuje na wszystko, ale np. ks. Andrzej Halemba, który często jeździ do miast położonych wokół Mosulu mówi, że oni chcą wracać, potrzebują jedynie wsparcia na początek, zachęty na odbudowanie domu czy zapewnienia, że nie umrą z głodu, bo ta pomoc będzie dalej kontynuowana. Ona się zmniejsza w miarę, jak ci ludzie się usamodzielniają, potem sami chętnie pomagają, znajdują pracę – stają na nogi. Osiągamy także najważniejszy cel – chrześcijanie pozostają na tych terenach, gdzie jest ich bardzo mało – wyjaśnił ks. Waldemar Cisło.

Kapłan podkreślił, że akcja pomocowa dla Syrii ze strony Polski nadal trwa. Realizowane są kolejne projekty dotyczące nie tylko wsparcia medycznego, ale również finansowania edukacji czy paczek żywnościowych.

– Mamy zakończony projekt „Dolny Śląsk dla Aleppo”, dzięki któremu uzbieraliśmy 1 mln 100 tys. zł na otwarcie dwóch oddziałów szpitala. Teraz zbierane są pieniądze w ramach projektu „Lubelszczyzna dla Aleppo”, aby pomóc w odbudowie domów. Przekazujemy rodzinom ok 3-4 tys. euro, aby mogły wrócić do siebie – remontują kuchnię, łazienkę i jeden pokój. Kolejna inicjatywa to pomoc dla dzieci, które uczą się w szkołach: zakup podręczników, opłata czesnego, opłata nauczycieli, opłata studentów. Studenci otrzymują 20 euro miesięcznie – to wystarcza na opłacenie dojazdu na studia i skserowanie materiałów koniecznych do studiowania – zaznaczył gość „Polskiego punktu widzenia”.

Ks. prof. Waldemar Cisło na antenie TV Trwam za zaangażowanie w pomoc podziękował szczególnie Beacie Szydło, obecnej wicepremier, a także Beacie Kempie, minister ds. pomocy humanitarnej, która odwiedza dziś obozy dla uchodźców w Jordanii [czytaj więcej].

– Pani premier Beata Szydło powiedziała: „proszę księdza, proszę przywozić projekty, w miarę możliwości wszystkie będziemy finansować, zwłaszcza dzieci”. Tutaj głęboki ukłon w stronę pani premier i ogromna wdzięczność za to, co zrobiła. Drugą osobą bardzo zaangażowaną w pomoc jest minister Beata Kempa, która z wielkim sercem i zaangażowaniem stara się docierać tam, gdzie jest to najtrudniejsze. Myślę, że jej praca na nowym stanowisku będzie jeszcze bardziej owocna niż dotychczas – powiedział dyrektor sekcji polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

 RIRM

drukuj