fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] Kaja Godek: Możliwość zabicia człowieka nie jest żadną wolnością

Możliwość zabicia człowieka nie jest żadną wolnością; jest karykaturą wolności, pseudowolnością – powiedziała w sobotnich „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja Kaja Godek, działaczka pro-life, członek zarządu fundacji „Życie i Rodzina”, inicjatorka akcji #ZatrzymajAborcję.

Obrońcy życia zorganizowali akcję zbierania podpisów pod projektem ustawy, który wykreśla przesłankę eugeniczną. Inicjatywę tę poparło już ponad 200 tys. osób. To wielki sukces i ogromne poruszenie ludzi, którym drogie jest każde życie – zauważyła Kaja Godek.

– W poprzednich latach, gdy przeprowadzaliśmy podobne inicjatywy, miałam na tym etapie zaledwie 20 tys. podpisów. Na koniec zawsze było ich w granicach 400-500 tys. Natomiast w tym momencie obserwujemy tak ogromne poruszenie, że po pięciu tygodniach mamy ponad 200 tys. Dla porównania feministki, które wystartowały 1,5 miesiąca przed nami mają tych popisów około 150 tys. Jeśli chodzi więc o obronę życia, to Polacy nie zawiedli, ale chcemy zebrać tych podpisów znacznie więcej, bo to jest potem mocny argument w parlamencie – powiedziała.

Działaczka pro-life podkreśliła, że możliwość wyboru i zabicia nienarodzonego dziecka nie jest wolnością i przywilejem, a prawo do życia jest prawem absolutnie podstawowym.

– Istnieje pokrętna retoryka. Możliwość zabicia człowieka nie jest żadną wolnością. Jest karykaturą wolności, pseudowolnością. Państwo ma za zadanie chronić trzy obszary: życie człowieka, jego wolność osobistą i jego majątek. Z tych trzech obszarów prawo do życia jest absolutnie podstawowe, bo jeśli to prawo zanegujemy, to wszystkie inne odchodzą w niebyt – zaznaczyła Kaja Godek.

Inicjatorka akcji #ZatrzymajAborcję zwróciła uwagę na coraz mniejszą siłę oddziaływania protestów lewicowych. Nie są to protesty oddolne, ale finansowane przez organizację George’a Sorosa – mówiła.

– W zeszłym roku, w październiku, na protesty trafiło do Polski milion złotych od organizacji George’a Sorosa. To nie były absolutnie protesty spontaniczne, oddolne, ale histeria wywołana metodami socjologicznymi przy pomocy technik marketingowych. Ci ludzie często nie wiedzieli, po co tam poszli. Drugie zjawisko, które zachodzi w obszarze protestów lewicowych, to ich wypalanie się. W tym roku, na rocznicę czarnych protestów, również były organizowane manifestacje, ale były one nędzne. Nawet organizatorzy czarnego protestu w Katowicach mówili, że są rozczarowani tak niską frekwencją – powiedziała Kaja Godek.

RIRM

drukuj