fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Gadowski: Polska ma naczelne zadanie w walce o lepszy świat

Walka o uratowanie fenomenu Europy jest dziś walką o lepszy świat. A Polska ma tutaj naczelne zadanie. Potrzeba wodzów. Kiedy spoglądam na księży, to widzę zbroję zamiast sutanny. Sutanna jest dzisiaj zbroją w tej wojnie! – zaznaczył red. Witold Gadowski, dziennikarz i publicysta, podczas dzisiejszego sympozjum „Oblicza Nadziei” w Wyższej Szkole Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Witold Gadowski podkreślił, że dla Polski nastał wyjątkowy czas i to od nas zależy, czy dobrze go wykorzystamy. Powiedział, iż znaleźliśmy się w momencie próby, gdyż wskazał na nas Stwórca. Nie uczynił nas narodem wybranym, ale uczynił nas narodem, przed którym stoi pewien obowiązek – dodał.

– Pan Jezus idąc przez swój świat mógł wybrać na swoich uczniów największe umysły takiego świata, ale wybrał niewykształconych rybaków. Myślę, że teraz Pan Bóg spoglądając na świat widzi wiele pysznych narodów – szczególnie europejskich – z ogromnym dorobkiem. Jedni lepsi od drugich. Francuzi, Niemcy, Włosi, Hiszpanie, Portugalczycy, Brytole – wszyscy oni mają ogromny dorobek: ilu noblistów, ile wspaniałych głów! A tymczasem Pan Jezus kiwa palcem na Polaków, tak jak wtedy na tych rybaków – akcentował dziennikarz.

Publicysta zwrócił uwagę, że w momencie, gdy zastanawiamy się nad Polską mówimy o dwóch wielkich gmachach: dmowszczyzny i piłsudczyzny, ale zapominamy o trzecim kierunku – mesjanizmie. Józef Hoene-Wroński głosił, że polski mesjanizm to zaadaptowanie słów Jezusa Chrystusa do praktycznych działań.

– Współczesny mesjanizm pokazujący wyjątkowość Polski, wyjątkowość zadania, jakie przed nami, polskimi katolikami, stoi – to rzecz godna uwagi. To może dyktować pewien konkretny program polityczny i nie jest to oderwane od realizmu – mówił prelegent.

Witold Gadowski przypomniał również trzy mesjańskie funkcje człowieka: królewską – dążenie do opanowania świata i siebie, prorocką – obowiązek głoszenia prawdy oraz kapłańską – gotowość poświęcenia samego siebie w służbie.  Zaznaczył, że ważną cechą polskiego etosu jest obowiązek walki mimo wszystko.

– Nigdy się nie poddajemy, nigdy nie ulegamy, chodź możemy być pokonani (…). Dlaczego Polacy nie mają atencji do służb specjalnych? My hołdujemy etosowi rycerskiemu – starciu twarzą w twarz. W tym naszym etosie brzydzimy się podstępem, kłamstwem, prowokacją, szantażem, czyli całym sztafażem działania służb specjalnych (…). Dziś my, dzieci, wnukowie tych, którzy walczyli, jesteśmy inni niż Niemcy, Rosjanie i całą reszta Europy. Jesteśmy inni, bo nas kształtuje inny etos – podkreślił dziennikarz.

Witold Gadowski podczas wykładu powiedział, że z trzech stron atakuje nas świat, który jest niechętny polskim wartościom, a ci, którzy mówią dziś o idei państwa laickiego – w istocie lansują projekt agresywnego antykatolicyzmu.

– Niech nie szukają innych słów, tylko niech powiedzą: „Chcemy państwa antykatolickiego, w którym jest tolerancja dla każdej religii, byle nie katolickiej. Jest tolerancja dla każdego symbolu, byle nie krzyża”. Jest to projekt, który oczywiście wynika z doświadczeń rewolucji francuskiej i następnych zdarzeń (…). Z jeden strony mamy neomarksizm i marksizm kulturowy. To lokomotywa rozbijania starego świata, którą ciągną sępy. Te sępy to islam polityczny, wschodnie satrapie. Idą w pustkę, którą toruje neomarksizm i marksizm kulturowy. To postświat, pewna wirtualna kreacja, która jest nam przedstawiana jako rzeczywistość. Jaka jest recepta do walki z postświatem? Post – ćwiczenie duchowe, ograniczenie konsumpcji, cofnięcie się w krąg samoświadomości, uświadomienia sobie tego co chcemy, a nie tego co musimy – zaznaczył.  

Gość Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej mówił, że obecnie wkroczyliśmy w etap wojny nad duszami, nad świadomością, a wojna prowadzona jest za pomocą propagandy i medialnej przemocy.

– Technika tak nas wyprzedza, że nie potrafimy objąć nowych fenomenów. To niezwykłe zagrożenie, bo może się okazać, że młode pokolenia zostaną całkowicie wyrwane ze starego świata. Z korzeni, w których my jeszcze czuliśmy się bezpiecznie, i wrzuceni gdzieś, gdzie nie ma jeszcze opisanej etyki, kultury, odnoszenia się wobec siebie i tradycji. Jeżeli chodzi o metody walki, to musimy wystrzegać się zarażenia nienawiścią. Jeżeli zarażą nas nienawiścią, to stracimy możliwość rozeznawania duchowego, stracimy widzenie świata (…). Walka o uratowanie fenomenu Europy jest dziś walką o lepszy świat. A Polska ma tutaj naczelne zadanie. Potrzeba wodzów. Kiedy spoglądam na księży, to widzę zbroję zamiast sutanny. Sutanna jest dzisiaj zbroją w tej wojnie! – podsumował Witold Gadowski.

RIRM

drukuj